Fandom

Fineasz i Ferb Wiki

Żywy film/scenariusz

< Żywy film

1150stron na
tej wiki
Dodaj nową stronę
Dyskusja0 Udostępnij

Chłopcy budują studio animatroniczne, aby zrobić własną kreskówkę. Umieszczają w niej postaci przedstawiające siebie, Izabelę, Baljeet'a, Buforda, oraz Fretkę jako czarny charakter. Wieczorem w ogródku wyświetlają dla znajomych premierę filmu. Tymczasem Dundersztyc buduje maszynę, która zmusza wszystkich do tańczenia.

Żywy film Edytuj

(Odcinek rozpoczyna się w salonie w domu Flynn-Fletcherów. Lawrence siedzi na kanapie i ogląda Pinheada Pierra w telewizji.)
Fineasz: Cześć, Tato. (Fineasz i Ferb wskakują na kanapę obok taty.) Co oglądasz?
Lawrence: Och, mój ulubiony program dla dzieci z czasów dzieciństwa. Szkoda, że dzisiaj już takich nie robią.
(Piosenka Pinhead Pierre)
Pinhead Pierre,
małą głowę ma i każdy to wie.
Gruszki kształt i rozmiar,
lecz cieszy się,
bowiem każde dziecko chce,
być tam właśnie gdzie,
jest Pinhead Pierre!
Wszyscy: Hahaha!

(W telewizji)
Pinhead Pierre: No dzieci, koniec już tych śmiechów, ponieważ przyszła pora na kolejne przygody Kapitana Nieobłudnika. W poprzednim odcinku Ziemie zaatakowali okrutni i obrzydliwi kosmici.
Kosmita 1: Boom cziki boom boom.
Kosmita 2: Cziki cziki bam bam.

(W salonie)
Fineasz: Kapitan Nieobłudnki?
Lawrence: Zgadza się. Dysponuje wszystkimi możliwymi supermocami.

(W telewizji)
Kapitan Nieobłudnik: Eh! (Łapie rakietę, wyrzuca ją w stronę statku kosmitów, który wybucha.) Ach!
Ludzie: Hura! Wiwat! Jej!
Pinhead Pierre: To było świetne, prawda? Kapitan Nieobłudnik jest niepokonany. Nikt mu nie dorówna. To niemożliwe.

(W salonie)
Lawrence: Hahaha! Ach, to był najlepszy program i tak się składa, że byłem właścicielem największej, prywatnej kolekcji figurek Pinheada Pierra na całym świecie.
Fineasz: Oj!
Lawrence: Mówi się trudno.

(W telewizji)
Pinhead Pierre: A teraz dzieci pytanie dnia. Dziękuje Debi. (Dostaje katkę z pytaniem, a następnie ją dże.) Nasze dzisiejsze pytanie brzmi... Gdybyście mogli mieć jedną super moc, co byście wybrali? (Lawrence zatrzymuje program.)
(W salonie)
Lawrence: I o to mi chodziło. Programy dla dzieci nie stawiają obecnie ważnych pytań.
Fineasz: Już wiem! Gdybyśmy byli kreskówką, moglibyśmy mieć wszystkie moce! Ferb, wiem co będziemy dzisiaj robić! (Odchodzą.)
Lawrence: No cóż, przynajmniej Pepe sobie ze mną poogląda. (Pepe znika.) Prawda Pepe? Pepe!?

(Pepe przypadkowo zostaje wysłany do bazy przez tunel w trawie.)
Major Monogram: Witaj Agencie P! Wybacz, że ściągnęliśmy cię tu tajnym szybem awaryjnym, nie informując wcześniej, że mamy coś takiego. Ale mamy na gardle.. nóż. Heeche, wręcz kosę. Ekhem, to co teraz powiem agencie P, jest ściśle tajne. Od zarania dziejów siły dobra i zła walczą ze sobą by za wszelką cenę okiełznać nieograniczoną moc, którą daje taniec!
Carl: Taniec! No i jak wyszło?
Major Monogram: Wszedłeś odrobinę za późno. Wracaj, spróbujemy jeszcze raz.
Major Monogram: Eheeee.... blablablablabla... którą daje...
Carl: Taniec!
Major Monogram: ...taniec!
Carl: Lepiej?
Major Monogram: Za wcześnie. Lecz komuś się to udało. I wygląda na to, że siły zła wygrały. Czytałeś może ostatni numer sztandaru złoczyńców? Doktor Dundersztyc wynalazł promień, który sprawia, że ludzie tańczą bez żadnego opanowania. Twoje zadanie, to go powstrzymać. Bądź jednak ostrożny. Wiadomo wszak, że jeszcze nikomu, nikomu!... nie udało się pokonać zła podczas tańca. Będę trzymać kciuki.

(W ogródku Fineasz i Ferb tworzą studio do ich kreskówki.)
Fineasz: Wspaniale! Niedługo wszystko będzie gotowe. Cześć Fretka!
Fretka: Jedna chwilę, karaluchy! Zanim o wszystkim doniosę, a wiecie, że muszę? Powiecie mi chociaż, co kombinujecie?
Fineasz: Budujemy studio animacyjne, żeby stworzyć naszą własną kreskówkę.
Fretka: Myślałam, że to robią komputery?
Fineasz: To prawda. To tylko na pokaz. (Wchodzą do studia animacji.) Magiczny świat powstaje tutaj. Oto animowator FF5000. Wystarczy mu tylko powiedzieć co się chce. (Fineasz przed animowatorem mówi jakim chce być bohaterem.) Chcę, żeby moja filmowa postać być wszędzie jednocześnie. Nazwę się Multiman! A Ferb będzie mieć pas z narzędziami i będzie ciągle coś budował. Nazwiemy go..eee...Ferbsten.
Fretka: Tak. To ja miałabym moc kontrolowania umysłów, a dzięki telepatii i telekinezie w jednej sekundzie uciszyłabym was i te wasze mizerne moce.
Fineasz: A więc będziesz Świronatorką. Obejrzyjmy to. (Dane z animatora zostają przesłane do komputera.) Zaczynamy od kilku szkiców, następnie tworzymy z nich historyjkę i to wszystko trafia do komputera. Później dopracowujemy fabułę i dialogi. Obliczeniotron je analizuje i wytyka błędy.
Obliczeniator: Brak narratora, kto jest głównym bohaterem? Stanowczo za dużo retrospekcji.
Fineasz: Animobot wprowadza je do systemu.
Animobot: Przeciążenie! Za dużo danych!
Fineasz: Po wprowadzeniu poprawek, pora na montaż scen.
Dzikusy w maskach: Monter już! Monter już!
Fineasz: Następnie wszystko trafia tutaj i nie wiadomo jakim sposobem pojawia się w końcu na ekranie. Widzicie? Mamy super moce!
Fretka: teraz to super wpadliście. Idę powiedzieć mamie! (Odchodzi, a na zewnątrz pojawiają się przyjaciele Fineasz i Ferba.)
Izabela: Cześć Fineasz!
Buford: Co dziś roo... (Izabela go szturcha.)
Izabela: Co dziś robisz?
Fineasz: Budujemy własne studio filmowe. Chodźcie do środka.
Buford: Wiesz Izabela, jeśli chodzi o to "Co dziś robisz?"...
Izabela: Blablabla! Później o tym pomówimy.
(W studio animacji)
Fineasz: Tu dodajemy efekty dźwiękowe. Czy wiedzieliście, że przez lata do tworzenia większości odgłosów wykorzystywano balon? Ferb nam to pokaże. Ferb? (Ferb tworzy różne dźwięki typowe dla kreskówek.)
Baljeet: My też możemy wystąpić?
Fineasz: Oczywiście! Pewien małogłowy człowiek kiedyś zapytał Gdybyście mogli mieć jedną super moc, co wybierzecie?.
Izabela: Chciałabym umieć kontrolować tęcze, jednorożce i broniłabym wszystkiego co dobre i prawe. Byłabym Tęczynką!
Fineasz: Wspaniały pomysł! Bamber, co wybierasz?
Buford: To bardzo ciekawe pytanie. Poruszające kwestie genezy nie tylko naszych pragnień i motywów działań, ale i największych lęków. Ja będę Bekmanem.
Bekman!
Buford: Bekaniem będę łapać przestępców.
Fineasz: Super! No a ty Baljeet?
Baljeet: Też chciałem zostać Tęczynką.
Fineasz: Mh? Dużą wagę przywiązujesz do nauki. Lubisz szkołę. Jesteś bardzo odpowiedzialny, masz dobre oceny...
Baljeet: Tak, już wiem! Ja zostanę Hanumanmanem. Niebieską, latającą małpą rosnącą do nieograniczonych rozmiarów, by niszczyć co tylko się da! (Wszyscy ze zdziwieniem patrzą ma Baljeeta.)
Fineasz: Ciekawe..

(W studio dzieci nagrywają głosy.)
Fineasz: Było idealnie! Teraz scena, w której bohaterowie proszą czarny charakter o pomoc.
Fretka: (Wchodzi do studia.) Fineasz, ja...
Fineasz: Cześć Fretka. Dobrze, że jesteś. Pomożesz nam w dialogach.
Fretka: Za żadne skarby wam nie pomogę i już!
Fineasz: Cięcie! (Fretka odchodzi.) Nagrane! To się nazywa "za pierwszym razem".

(W Spółce Dundersztyc gimnastykuje się, gdy nagle przez okno Pepe zlatuje na linie.)
Dundersztyc: Dziś na wiele ciebie stać! Przygotuj się na Bettys, one pragną dziś wiele ci dać. (Więzi Pepe w swojej getrze.) Hehehe! Coś mi mówi, że chyba musiałeś czytać ostatni numer "Sztandaru złoczyńców", he? (Staje obok wielkiego plakatu, z jego osobą.) Zobacz, jak tak stanę, to zupełnie, jakby było mnie dwóch. Widzisz, he, he? Zapewne się zastanawiasz jak wreszcie udało mi się ujarzmić moc tańca. No wiesz, tak szczerze mówiąc, to... nie było zamierzone odkrycie. Po prostu zepsułam mi się suszarka. Chciałem więc wynaleźć promień, który błyskawicznie wysuszyłby mi ubranie. Zamiast tego.. sam zobacz. (W szafie ubrania Dundersztyca tańczą.) Do tej pory nie wyschło. Tak więc wszystko trafione tym promieniem zaczyna tańczyć. Oto przykład, pan z serwisu suszarek. (Po drugiej stronie szafy tańczy pan z serwisu suszarek.)
Mężczyzna: Heheh, ratunku! Tańczę i nie mogę przestać! Aaaa!
Dundersztyc: Cicho bądź! (Zamyka szafę.)
Mężczyzna: mam już dość tego wyrażania siebie poprzez ruch!
Dundersztyc: Pomyślałem sobie zatem, że skoro już wymyśliłem ten promień, to wykorzystam go do niecnych celów. Ustawiłem go w specjalnym miejscu, bo...Auauaua! (Pepe uwalnia się i pcha Dundersztyca, który niszczy plakat, następnie dziobak odbija się od inatora, który włącza się..) Ej! Wydrukowanie tego sporo mnie kosztowało...Aaaa! (Pepe leci na Dundersztyca.) (Inator trafia w nich promieniem i zaczynają tańczyć.) A żeby mnie już całkowicie poniżyć, dziobak prowadzi.

(Na pokazie premierowym animacji Fineasza i Ferba.)
Fineasz: (Wchodzi razem z Ferbem na scene w przebraniu Pinheada Pierra.) Teraz wszystko zależy od animowatora 5000. Witajcie dzieci! Koniec już tych śmiechów. Ponieważ przyszła pora na... (Spadają im spodnie od kostiumu.) Ups!
Dzieci: Hahahaha!
Fineasz: ...Na nowe przygody "Niewiarygodnej drużyny"!
Dzieci: Whooo!

(Na ekranie)
Tęczynka!
Fineasz: Tęczynka!
HanumanMan!
Fineasz: HanumanMan!
MultiMan!
Fineasz: MultiMan!
Ferbsten
Fineasz: Ferbsten!
BekMan
Fineasz: BekMan!
Świronatorka: Hahahah!
Fineasz: Kontra Świronatorka!
Świronatorka: Pokonam was! Nie macie żądnych szans! Hahah! (Laserami strzela w bohaterów.) Hhihihihi

(Na pokazie)
Fretka: (Dzwoni do mamy.) Halo, to już przegięcie wszystkiego. Mamo! Mamo!
Linda: (na sekretarce) Cześć, tu mama. Jeśli chodzi o chłopców, nagraj paniczny krzyk po sygnale.
Fretka: Yyyh, mamo, wracaj szybko! Są jakąś drużyną. Ze mnie zrobili jędzę powalającą laserowym wzrokiem i..ej, o co co chodziło z tym krzykiem?
Chłopiec: (Podchodzi do Fretki.) Ej, ludzie patrzcie! To Świronatorka!
Widzowie: Bhoooo! Łapać ją! Zabrać ją stąd! (Fretka ucieka do studia, ponieważ wszyscy zaczynają obrzucać ją pomidorami.)
Fretka: Czy wszyscy powariowali? Mam was, karaluchy!
Fineasz: Czyż to nie świetny film?
Fretka: Żartujesz sobie? Dlaczego jestem czarnym charakterem? Teraz wszyscy mnie nienawidzą!
Fineasz: Wręcz przeciwnie, droga siostro. Ty jesteś prawdziwą gwiazdą.
Fretka: Że jak?
Fineasz: Porwałaś publiczność!
Fretka: Ale oni mnie wygwizdali?
Fineasz: Oczywiście, że cię wygwizdali. Ty byłaś tą złą. Mam rację?
Ferb: Lubimy bohaterów, ale kochamy czarne charaktery.
Fretka: Naprawdę? Chętnie posmakuje tej miłości. (Wychyla głowę za kotarę i dostaje pomidorami.) Smakuje jak sok pomidorowy.

(W spółce Zło Dundersztyc tańczy z Pepe.)
(Dundersztyc kopie Pepe, który uderza o inator, którego promień odbija się od lustra i sama maszyna zaczyna tańczyć.)

(Na ekranie)
Świronatorka: Nigdy nie ujdzie wam to na sucho! Zobaczycie, że do... (Bohaterowie kneblują jej usta.)
Widzowie: Wohoooo!
(W studio)
Buford: Hehehe! Jesteśmy bogaci!
Fineasz: Ale wstęp był bezpłatny.
Buford: hehehe! Ja-ja niczego nie mówiłem. (Odchodzi.)
Fineasz: Chodźmy! Powinniśmy się ukłonić. (Wszyscy wychodzą na scenę.)
Widzowie: Wohoooooo!
Fretka: Lubią mnie. Naprawdę mnie lubią! (Dostaje pomidorem w twarz.) I znów czuję miłość.

(W Spółce Dundersztyca tańczy makarenę, a inator z Pepe robią ciuchcię.)
Dundersztyc: Ty wiesz co? Ten cały taniec coraz lepiej mi wychodzi. I co ty na to, he? Wszyscy doskonale wiedzą, że taniec jest złem! Co robisz, Pepe Panie Dziobaku? Zatrzymaj się przy kątach! Mieliśmy tańczyć Makarenę. Pepe Panie Dzioabku,, dokąd idziesz. (Pepe puszcza maszynę, która dalej tworzy ciuchcię i nieświadomie spada z budynku.) (Wszyscy przestają tańczyć.) To nieprawdopodobne. Pokonałeś zło i to podczas tańca. A żeby cię, Pepe Panie Dziobaku.

(Inator spadając trafia w studio Fineasza i Ferba, które tańcząc odchodzi z ogródka z widzami.)
Linda: (Wraca do domu samochodem.) To dziwne. Mam ochotę potańczyć. (Widzowie wychodzą robiąc ciuchcię.) (Wraca do domu i wchodzi do ogródka, gdzie niczego już nie ma.) Już wróciłam! No i gdzie jest to wielkie studio filmowe?
Fretka: Wstało sobie, a potem odeszło tańcząc.
Linda: Że co?
Fretka: Wstało sobie i odeszło tańcząc.
Linda: Wstało sobie i odeszło tańcząc?
Fretka: Widzisz? Nawet z twoich ust idiotycznie to brzmi. Idę do pokoju. (Odchodzi.)

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki