Fandom

Fineasz i Ferb Wiki

Atak 15-metrowej siostry/scenariusz

< Atak 15-metrowej siostry

1150stron na
tej wiki
Dodaj nową stronę
Dyskusja0 Udostępnij

Chłopcy opracowują eliksir powiększający, aby pomóc Baljeet'owi wygrać konkurs na największego arbuza. Używa go jednak Fretka, aby zostać gwiazdą reklam kosmetyków "Supermłoda". Niestety płyn jest za mocny i Fretka rośnie do 15 metrów. Tymczasem Dundersztyc chce pokryć festiwal "najgorszym zapachem w historii ludzkości".

Atak 15-metrowej siostry Edytuj

(Piosenka Super młoda)
Marzeniem wszystkich dziewcząt,
Super Młodą być.
( Młodą być )
Każdy kto ją tylko poznał,
nie chce bez niej żyć.
( bez niej żyć )
Ona symbolem perfekcji jest,
zawsze metr siedemdziesiąt pięć.
Ona symbolem perfekcji jest,
zawsze metr siedemdziesiąt pięć.
Nasze produkty sprawią, że
Super Młodą staniesz się
( Staniesz się ).
Mężczyzna: Super młoda. Bez naszych kosmetyków nikt nie jest doskonały.
(W pokoju Fretka razem ze Stefą ogląda telewizję.)
Fretka: Ach, gdyby nie porady Super Młodej, nie wiedziałabym jak się ubierać.
Stefa: Zobacz! (Pokazuje coś w gazecie Super Młodej.) Założycielka Super Młodej, Blanca Dishon, przyjedzie na festyn śród letni, w poszukiwaniu nowej twarzy dla Super Młodej..
Fretka: A może tak ja się zgłoszę. Hahaha! A tak z czystej ciekawości, kiedy ten śród letni festyn ma być?
Stefa: Z tego co słyszałam, to w połowie lata. Czyli jakoś teraz. (Przez ulicę przejeżdżają ciężarówki na festyn.)

(Fineasz i Ferb obserwują ciężarówki przejeżdżające przez ulicę.)
Fineasz: To co dopiero! Mamy już środek lata. O, to sygnał Baljeeta. (Na hologramie pojawia się Baljeet.)
Baljeet: Drodzy przyjaciele, pomogliście mi zbudować teleport na Marsa. Teraz błagam, żebyście pomogli mi wygrać konkurs na największego arbuza. Pomóżcie mi przyjaciele. W was moja nadzieja. (Rozłącza się.)
Fineasz: Ferb, weź zestaw młodego chemika kupiony na dzień matki. Jedziemy na festyn warzywny. Ej, gdzie jest Pepe. (Fineasz i Ferb obserwują ciężarówki przejeżdżające przez ulicę.)
Fineasz: To co dopiero! Mamy już środek lata. O, to sygnał Baljeet'a. (Na hologramie pojawia się Baljeet.)
Baljeet: Drodzy przyjaciele, pomogliście mi zbudować teleport na Marsa. Teraz błagam, żebyście pomogli mi wygrać konkurs na największego arbuza. Pomóżcie mi przyjaciele. W was moja nadzieja. (Rozłącza się.)
Fineasz: Ferb, weź zestaw młodego chemika kupiony na dzień matki. Jedziemy na festyn warzywny. Ej, gdzie jest Pepe?


(Pepe dostaje się do bazy przez staw u sąsiadów i do bazy wlewa się dużo wody wraz z rybami.)
Major Monogram: O rzesz do stu piorunów! Kto umieścił tajne przejście w dnie oczka wodnego sąsiadów? (Pepe zbiera ryby i wkłada je do akwarium.) Dobra, to może tak, żeby uniknąć procesu, zrobimy z tych ryb naszych agentów. No i eeee.. o racja! Agencie P, twoja misja! Eeee? No wiesz Dundersztyc. Ruszaj!
Pepe!

(Na festynie Fineasz i Ferb odwiedzają Baljeeta.)
Fineasz: Cześć Baljeet! A gdzie twój arbuz?
Baljeet: (Pokazuje małego arbuza.) Tutaj. Tylko spójrzcie. Ośmiesza mnie, przynosząc wstyd mojej rodzinie.
Fineasz: Ferb, zestaw młodego chemika. (Ferb rozstawia zestaw, z małej paczuszki do wielkich rozmiarów laboratorium.)
Baljeet: Mh... Pożyczysz mi czasem Ferba?

(Fretka na festynie szuka namiotu Super Młodej.)
Fretka: Namiot Super Młodej. Gdzie on jest?
P.P.Teter: (Zaczepia Fretkę.) Ej dziewczynko! Czy zdarza ci się czasem patrzeć w lustro i mieć dosyć swojego wyglądu?!
Fretka: Ja...?
P.P.Teter: Za jedyne $5 znowu będziesz się sobie podobać.
Fretka: Dziękuje, ale wystarczy mi, że używam kosmetyków Super Młoda. (Odchodzi i zauważa Fineasza i Ferba.)
Fineasz: I bada bim, bada boom! Oto twój cudowny eliksir wzrostu.
Fretka: Co kombinujecie?
Fineasz: Cześć Fretka, chcemy wygrać konkurs na największego arbuza.
Fretka: Co to, kantalupa?
Baljeet: Ou! (Klepie się po głowie.)
Fineasz: Już niedługo! (Arbuz powiększa się niewiele.)
Fretka: Hyhyhyhyh! No brawo. Wasz cudowny eliksir wzrostu zamienił was w trzech wielkich dekli. (Odchodzi.)
Baljeet: Uprzedzę rodzinę, żeby rozwiesili w oknach zasłony hańby.
Fineasz: Moment, eliksir jeszcze nie przestał działać. Zobaczysz.
Baljeet: Przez zasłony hańby nic nie widać.

(Dziewczyny zgłaszają się na nową Super Młodą.)
Blanca Dishon: Następna!
Fretka: Pani Blanca Dishon? Jestem Fretka, to ja będę przyszłą twarzą Super Młodej.
Blanca Dishon: Podejdź do modelo-miarki. (Fretka jest za niska na super młodą.) Hmm, nie jesteś trochę za niska, by zostać twarzą Supermłodej?
Fretka: Yyy...
Blanca: Tak, owszem, jesteś.
Fretka: Mam metr siedemdziesiąt!
Blanca: Eh słuchaj, ma być jak w piosence. Zawsze metr siedemdziesiąt pięć.
Fretka: Myślałam, że to miał być tylko rym!
Blanca: Nikt nie jest doskonały. Ale możesz zbliżyć się do ideału kupując nasze kosmetyki. Następny!

(Fretka z płaczem dzwoni do mamy spacerując po festynie.)
Fretka: Ahahah, nigdy nie będę idealna! Czego bym nie robiła, zawsze będę o pięć centymetrów za brzydka! Musze bardzo szybko urosnąć w przeciągu 15 minut.
Linda: Córeczko, nie jest aż tak...
Fretka: Hy, wiem, co zrobę! Dzięki mamo!
Linda: A, nie ma za co.

(Na festynie u Fineasza i Ferba.)
Baljeet: Przez to czekanie tracę zmysły. Może trzeba użyć jeszcze więcej eliksiru?
Fineasz: Niestety, eliksir działa tylko raz. Większa ilość nie spowoduje większego wzrostu. (Fretka dyskretnie zapiera probówkę z eliksirem.) Cierpliwości, jeszcze urośnie.
Fretka: Hehehehe! (Nalewa na siebie eliksir i rośnie pięć centymetrów większa.) Tak! To działa, jestem wyższa! Co więcej, jestem super!

(Na kastingu)
Blanca: (Do Fretki) Niesamowite! Teraz jesteś wręcz idealna! Weźmiesz udział w konkursie na twarz Super Młodej.

(U Fineasza i Ferba)
Baljeet: Czy do Ogników przyjmują chłopców? (Arbuz rośnie do nieograniczonych rozmiarów.)
Fineasz: W nogi!
Baljeet: Będzie mi chyba potrzebny dźwig... i nowa para majtek.

(Fretka spotyka Stefę na festynie.)
Stefa: Jesteś wreszcie! No i jak poszło?
Fretka: świetnie! Przesłuchanie za dwie godziny. Hyhyhyhyhy!
Stefa: Ej, czy w tobie się coś nie zmieniło?
Fretka: Kto wie! Może nareszcie wyrastam na kobietę. (Fretce rośnie wielki nos.)
Stefa: Widzę, że coś jeszcze ci wyrosło.
Fretka: O nie! Muszę znaleźć lustro! (Biegnie do pomieszczenia z niekształtnymi lustrami i wygląda normalnie.) Uf, co za ulga! Wyglądam całkiem normalnie. Uf!
Stefa: (Podchodzi do Fretki, a w odbiciu ma zdeformowaną głowę.) Fretka, wszystko w porządku?
Fretka: Chwila moment! Skoro ty wyglądasz tak, to-to-to... (Fretka ma ogromną głowę.) zmieniłam się w balonogłową Fretkę! Aaaaa! (Ucieka.)

(P.P.Teter poszukujący dziwactw dzwoni przez telefon.)
P.P.Teter: Nikt nie zapłaci $5 żeby obejrzeć jakieś żałosne dziwadła. Muszę mieć jakąś nową atrakcję. (Przed mężczyzną przebiega Fretka z wielką głową.)
Fretka: Belblebleble! (Wpada do namiotu.)
P.P.Teter: Muszę kończyć mamo. Zadzwonię później. (Fretka siedzi w namiocie.)
Fretka: Fineasz i Ferb! He, to wszystko ich wina, więc muszą to cofnąć. (Fretka staje się wielka na 15 metrów.) Aaaa! (W namiocie przemieszcza się do Fineasza i Ferba.) (Z namiotu) Psyt, Fineasz!
Fineasz: Tak, mówiący namiocie?
Fretka: (Wysuwa głowę z namiotu.) Nie, to ja Fretka.
Fineasz: Więc to się stało z naszym eliksirem!
Fretka: Błagam, powiedz, że masz zmniejszające antidotum.
Fineasz: Nie, ale spokojnie, coś wymyślimy.
Fretka: Ktoś tu idzie! (Chowa się w namiocie.)
P.P.Teter: Cześć chłopcy. Nazywam się P.P.Teter. Prowadzę dom dziwadeł. Nie przedstawilibyście mnie swojej przyjaciółce?
Fineasz: O, to nasza siostra. Nasza..ph..starsza siostra.
Ferb: Ph!r
Fineasz: Dobra, wybacz. Fretka, to jest P.P.
Fretka: (Wysuwa głowę z namiotu.) Tak, znamy się.
P.P.Teter: No moja droga, co byś powiedziała na zrobienie ze mnie bogacza?
Fretka: Teraz mam bardziej osobiste sprawy na głowie.
P.P.Teter: Cóż, Jeśli zmienisz zdanie, to daj mi znać. (Daje jej swoją wizytówkę.)
Fretka: He, no chłopaki, musicie mnie pomniejszyć. Przesłuchania na twarz Super Młodej zaraz się zaczną.

Oto jest Spółka Zło Dundersztyca!
Dundersztyc: Ych, ten festyn jest taki głośny, że nie słyszałem nawet własnego dżingla! No dobra, panowie, jeszcze raz, głośniej!
Śpiewak 1: I raz, dwa... |Śpiewacy: Oto jest Spółka Zło Dun...
(Pojawia się Pepe, spadając do studia nagraniowego.)
Dundersztyc: Ej, co znowu?! (Pepe skołowany gra na banjo.) Dziobak grający na banjo? (Pepe zakłada kapelusz.) Pepe, grający na banjo, Pan Dziobak?!Eh, przerwa panowie. Ale nie dla ciebie, Panie Dziobaku, chciałbym z tobą zamienić kilka słów. (Pepe stając na X wada w pułapkę nosidełko.) Hehehehe! Cóż za urocza pułapka, prawda? Wpadłem na ten pomysł na pierwszych urodzinach mojej siostrzenicy. Nie osądzaj mnie, lubię chodzić na przyjęcia dla dzieci. Są atrakcje, prezenty, zawody w jedzeniu tortu, przepraszam, odszedłem chyba od tematu, prawda? To wszystko przez ten wstrętny śród letni festyn. Ciągłe śmiechy i muzyka, nie wspominając już o chcących skorzystać z mojej toalety. (Słychać spuszczanie wody.) No! Mam niecny zamiar położyć temu kres raz na zawsze. Widzisz, zbudowałem urządzenie, które pokryje cały teren festynu najgorszym smrodem, wynalezionym w dziejach ludzkości. Smrodem pełnej pieluchy! A i owszem. Pieluch są po mojej siostrzenicy, no i co powiesz teraz, Pepe Panie sędzio?

(Na Festynie rozmawia z Fineaszem i Ferbem.)
Fretka; Może wymyślcie jakiś krem zmniejszający, lub jakiś szybko kurczący laser.
Fineasz: Zrobimy, co w naszej mocy, ale cudów nie będzie.
Fretka: He, jestem dziwadłem! He, nigdy nie zostanę Super Młodą. (Fretka zaczyna płakać, a Ferb zasłania siebie i brata parasolem przed falą wody.) Ktoś taki jak ja pasuje tylko w jednym miejscu. W domu dziwadeł. Miło było was poznać. Powiedzcie rodzicom, że ich kocham. Od dzisiaj moim domem będzie przyczepa. Ehehehaaaaa!! (Ucieka do P.P.Tetera.)

P.P.Teter: Wspaniale! Teraz musimy mieć wielką akcję promocyjną. Mam nawet pewien pomysł. W przeciwieństwie do dobrze znanego schematu, ty wdrapiesz się na wieżowiec, za to ja się przebiorę za goryla. (Zdejmuje strój, pod którym ma kostium goryla.)
Fretka: Ehm, dobrze... Długo pan nosi ten kostium?
P.P.Teter: Cały dzień!

(Dundersztyc zabiera Pepe na taras, a za oknem Fretka wspina się na jego wieżowiec.)
Dundersztyc: A więc Pepe Panie Dziobaku, poddałem zużyte pieluchy destylacji i uzyskałem smród w postaci skoncentrowanego płynu, który rozpylę nad trenem festynu moim Smrodo-natorem!

(Wszyscy na festynie zauważają Fretkę na wieżowcu.)
Blanca: Następną Super Młodą zostaje... (Zauważa Fretkę.)
Dziewczyny: Oh!
Blanca: To najpiękniejsza dziewczyna jaką widziałam.

(Na wieżowcu)
Fretka: To wszystko naprawdę jest konieczne.
P.P.Teter: No nie bądź taka, nie możesz się wycofać!
Blanca: (Wjeżdża na dach windą.) Fretka, mam świetną wiadomość!
Fretka: Nie słyszę pani! Proszę wejść! (Podnosi Blancę na dłoni.)
Blanca: Mam dla ciebie super wiadomość! Zostałaś nową Super Młodą! Z twoim wzrostem inne dziewczęta nigdy nie będą w stanie nawet w połowie ci dorównać! Będą wiecznie kupować moje kosmetyki.
P.P.Teter: Spadaj, to mój dziwoląg!
Blanca: Nie, moja Super Młoda!
P.P.Teter: To dziwadło!
Blanca: Ale przepiękne dziwadło.
Fretka: Chwila moment, właśnie coś zrozumiałam. Oboje zarabiacie na ludzkich niedoskonałościach. Pan pokazuje dziwaków, żeby inni byli pewni siebie, a pani zrobiła z urody coś nieosiągalnego. Więc wszyscy myślą, że są brzydcy. Spójrzcie na mnie! Mam 15 metrów wzrostu i co mi po tym? Mam tego dosyć. Pogoń za urodą całkowicie przysłoniła mi prawdziwy cel mojego życia. Pilnowanie braci. (Ostawia Blancę i P.P.Tetera.) Wielka Fretka bez odbioru! Pokój! (Odchodzi.)
P.P.Teter: (Zauważa eliksir wzrostu.) Eliksir wzrostu, a więc tego użyła.
Blanca: (Zaczynają się kłócić o eliksir.) Niech pan pokarze.
P.P.Teter: To mój eliksir wzrostu!
Blanca: Nie, jest mój!
P.P.Teter: MÓJ!
Blanca: MÓJ! (Eliksir upada im z rąk i spada z wieżowca.)

(U Dundersztyc)
Dundersztyc: Z chwilę zobaczysz jak smród trzydziestu pieluch zapełni wszystkie molekuły na wokół tego budynku. (Do rąk Dundersztyca spada eliksir wzrostu.) Umieszczę fiolkę na miejscu i ustawię zasięg na jakieś 100 metrów wokół budynku. Czy słyszysz to, Pepe Panie Dziobaku? Och, to właśnie dźwięk smrodu. Nic już mnie nie powstrzyma! (Pepe zostaje uwolniony z pułapki przez rybich agentów, a następnie Pepe pcha Dundersztyca na inator przestawiając licznik na cały wszechświat.) Au! O-ow! Cały wszechświat. Niedobrze! (Cały wszechświat powiększa się, a Fretka powraca do normalnych rozmiarów.)

(Fretka wbiega do kuchni, do mamy.)
Fretka: Mamo! Mamo! Spójrz co Fineasz i Ferb mi zrobili! Mam 15 metrów wzrostu! Nawet się nie mieszczę w d...domu. Znów jestem normalna!
Linda: Normalna to pojęcie względne.

(U Dundersztyca)
Dundersztyc: Cóż, nie czuję jakoś żądnej różnicy. Gdzieś popełniłem błąd. (Pepe kopie Dundersztyca i mężczyzna zauważą swoją fiolkę.) Och, tu jest mój smrodo-koncentrat, myślałem, że go włożyłem do Smrodo-natora. (Pepe kopie Dundersztyca, który przypadkowo wyrzuca fiolkę, która wybucha i rozpyla zapach na wieżowiec Dundersztyca.) NIeeee! (Pepe ucieka razem z rybami.) Och, nie! Ekhe! Co za okropny smród!

(Na festynie Fineasz i Ferb spotykają Baljeeta.)
Fineasz: Czy wygrałeś ten konkurs na największego arbuza?
Baljeet: Mało brakowało, gdy stało się to. (Pokazuje małego arbuza.)
Fineasz: Arbuz nagle się skurczył?
Ferb: Cóż, albo to, albo cały wszechświat nagle się powiększył.
Baljeet: C'est la vie. Zasłony hańby same się nie powieszą. (Odchodzi.)

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej w Fandom

Losowa wiki