FANDOM


Dziadek opowiada chłopcom i ich przyjaciołom Balladę o Złobrodym. Fineasz postanawia, że dziś odnajdą zaginiony skarb pirata. Fretka dotyka halucynogennego mchu i przez cały dzień ma dziwne przywidzenia. Ich elementem staje się akcja agenta P. Dziobak zostaje schwytany przez Dundersztyca, jednak Fretka przypadkiem włącza mechanizm samozniszczenia wyspy. Ostatecznie okazuje się, że to nie mech spowodował halucynacje, tylko autosugestia Fretki.

Ballada o Złobrodym Edytuj

(Na biwaku u dziadków widać rozstawione namioty. Clyde gra na trąbce, by wszystkie dzieci wstały. Fineasz, Ferb i Pepe budzą się w swoim namiocie.)
Fineasz: Yy! Czy to, kurcze, ktoś wiesza kota!? To pewnie dziadziuś. (Fineasz, Ferb i Pepe wychodzą z namiotu.) Wstawanko na śniadanko!
(Baljeet kaszląc wychodzi z namiotu. Za nim wychodzi Buford.)
Baljeet: Nie mogę uwierzyć, że obaj jemy to samo!
(Buford beka, przez co Baljeet mdleje.)
Buford: To uwierz.
(Fretka w szlafroku z ręcznikiem szczotką i płynem podchodzi do Betty Jo.)
Fretka: Babciu, a gdzie wy tutaj macie prysznic?
Betty Jo: Prysznic?! Jasne, skarbie. A chcesz też masaż i boski nektar? (odchodząc) A manicure nad basenem jak będziesz leżała zajadając kraby?
Fretka: Znam śmieszniejsze numery niż sarkazm!

(Dzieci jedzą śniadanie przy ognisku.)
Clyde: Koniec wyżerki, dzieciaki. Chodźcie na spacer nad piękne Jezioro Złobrody.
Fineasz: Czemu się nazywa Jezioro Złobrody?
Clyde: Wiesz, bo zbiornik wodny otoczony lądem-
Fineasz: Nie, czemu Złobrody?
Clyde: A, to. Nazwano je tak, jak nazywał się najbardziej bezwzględny pirat słodkowodny, który szalał głównie na jeziorach.
Dzieci: Super!
Clyde: A na środku jeziora leży Wyspa Złość, gdzie, jak głosi legenda, Złobrody ukrył swoje wspaniałe łupy.
Fineasz: Łupy?
Clyde: No wiesz, skarby.
Baljeet, Izabela, Ferb: Skarby!
Fineasz: Skarby!
Buford: Skarby!
Clyde: Aj bratki! A, czekajcie. (Zamalowuje jedno szkło od okularów czarnym mazakiem.) Arr...!
Fineasz: Dlaczego, dziadku, udajesz pirata?
Clyde: Arrr... bo chcę wam opowiedzieć historię pirata Złobrodego. Jest też piosenka. Ej, czy ktoś ma harmonię?! Bamber?
Buford: Ja? (Wyjmuje harmonię.) Tak. (Zaczyna grać na instrumencie.)
(Piosenka Ballada o Złobrodym)
Clyde: Hej, hej, hej, hej!
To o Złobordym ballada!
Hej, hej, hej, hej!
To o Złobordym ballada!
(Chwila ciszy)
Fineasz: I już?
Clyde: Nie mówiłem, że to jest długa piosenka. A więc spotykamy się na szlaku za pięć minut.
Dzieci: Tak jest, kapitanie dziadku!
Clyde: Ha, to rozumiem!
(Clyde odchodzi.)
Baljeet: Ojej! Chyba zapomniałem dziś włożyć gatki.
(Buford śmiejąc się wskazuje na bokserki Baljeeta wiszące na maszcie.)

(Wszyscy są na wycieczce nad jezioro.)
Clyde: Widzicie, dzieci? W którąkolwiek stronę idziemy, chodzimy po lesie, który tętni życiem. Pamiętajcie, nie zbaczajcie ze szlaków, to się nie zgubicie. I nigdy w życiu, NIGDY nie dotykajcie pomarańczowego mchu po prawej stronie drzewa Jum Jum.
Fretka: Nuda. Zadzwonię do Stefy.
(Fretka łączy się przez telefon, po czym opiera się o drzewo.)
Clyde: Lewa jest dobra, prawa jest zła.
(Fretka dotyka dłonią pomarańczowego mchu na drzewie.)
Fretka: Zdaje się, że nie ma tu zasięgu.
Clyde: Z dala od mchu. Dotkniesz raz, a pomarańczowy mech przeniknie przez skórę powodując straszne halucynacje.
(Fretka zorientowała się, że dotknęła mchu.)
Fretka: A!? O nie, to dobra strona czy zła strona!? Zaraz, lewa strona była dobra. (Cofając się dotyka innego drzewa z pomarańczowym mchem.) Ha! Mech! Pomarańczowy! Aaa!
(Fretka krzycząc ucieka.)
Clyde: Dopłynęliśmy, bratki. Jezioro Złobordy.
Dzieci: Wow!
Clyde: A tam jest Wyspa Złość. He, a kości poszukiwaczy skarbów będą leżeć w skrzyni Davy Jonesa.
Fineasz: Super!
Clyde: To w drogę!
(Piosenka Ballada o Złobrodym)
Wszyscy: Hej, hej, hej, hej!
To o Złobordym ballada!
Hej, hej, hej, hej!
To o Złobordym ballada!
Betty Jo: Fretka!? Gdzie jest Fretka!?

(Pepe w lesie wzywa pilotem orła, który następnie go porywa do gniazda. Z jajka wykluwa się komunikator.)
Major Monogram: (z komunikatora) Witam cię, Agencie P. Dzięki za pomoc, Agencie E. Przepraszamy za ten alarm, ale przerabiamy naszą bazę. Właściwie to moja żona urządza ją na nowo w stylu meksykańsko-rustykalnym. Ma niezły gust. (Agent E wkłada do jajka dżdżownice.) Aa! Agencie E, cofnij się! E, prawda, ee... W każdym razie! Agent E namierzył Dundersztyca na Wyspie Złość na jeziorze. Wciąga skrzynie i sprzęt do tak zwanej Nawiedzonej Jaskini Morskiej Wiedźmy. Poważnie, ja tu nic nie przesadzam. Uważamy, że szykuje tam nową kryjówkę. Chcemy, żebyś zniweczył jego plany. Powodzenia, Agencie P.
(Pepe salutuje.)

(Fretka oglądała to wszystko przez lornetkę utworzoną z placów z czubku drzewa.)
Fretka: No nie, to jest totalnie chore. Pepe i orzeł ubrani jak tajni agenci gadają z jakimś gościem w jaju. Ehahaha! To jakieś porąbane. To ten mech. Chwila! Jak ja się tu dostałam? (Krzycząc spada z drzewa. Po wpadnięciu do krzaków kaszle. Widzi jak orzeł zabiera Pepe nad jezioro. Zwierzęta salutują sobie. Orzeł odlatuje, a Pepe odpływa na motorówce. Fretka podbiega do jeziora.) To Pepe pływa motorówką? Ho, ciekawe co jeszcze się zdarzy.
(Fretka wyobraża sobie Gadającą Zebrę.)
Gadająca Zebra: Powiem ci, że będzie dość dziwnie, Andrzeju.
(Fretka uczepiła się sznurka od motorówki i zostaje porwana. Krzyczy.)

(Gdy Fineasz, Ferb i Izabela siedzą w łodzi, Baljeet i Buford walczą się na kije.)
Buford: En garde, ty plugawy psie!
Baljeet: Aaa, nawet nie wiem co to plugawy.
Fineasz: Wiem, co będziemy dziś robić. Bądźmy piratami i szukajmy skarbu Złobrodego.
Clyde: Haha! Super! Dobrze się bawcie! Byłem w waszym wieku, kiedy po raz pierwszy usłyszałem o tym skarbie. Co roku tu przyjeżdżałem i go szukałem. Przeżyłem wielkie, niezapomniane emocje i przygody. Oczywiście potem odkryłem dziewczyny i mało co pamiętam. Skarbu nigdy nie znalazłem, ale natknąłem się na cenną mapę. (Wyjmuje mapę spod kapelusza.)
Buford: Cenna mapa? (Baljeet pod nieuwagą Buforda uderza go w plecy.) Ajaj!
Baljeet: Hehe! Aaa!
Clyde: Uważajcie, bratki, bo na skarbie Złobrodego ciąży klątwa.
Dzieci: Klątwa!?
Clyde: Tak! Tego co ruszy skarb złobrodego, sięgnie klątwa i zła broda wyrośnie mu na zawsze!
Fineasz: Znaczy, będziemy mieli złe, brzydkie brody do końca życia?
Buford: Mnie to kręci.
Clyde: (Oddaje dzieciom mapę.) Tak, dzieci, idźcie szukać skarbu, a ja pójdę szukać babci. Jej nie ma na mapie.
(Clyde odszedł.)

(Przeskok do rozmarzonej Fretki. W tle słychać męski wokal. Po przejściu do rzeczywistości Fretka jest turbowana przez płynącą motorówkę, do której jest przywiązana. Fretka krzyczy.)

(Przeskok do dzieci)
Fineasz: Dobra ekipa! Wyruszamy z punktu Spisek, płyniemy przez Kamienie Żółciowe i do Zatoki Nieczystości. A potem już na piechtaka do Tunelu Zagłady. Wygląda nieźle. A "X" to miejsce skarbu. Dla nas pestka. Po pierwsze musimy przerobić starą łajbę dziadka na super okręt piracki. Ferb, masz pomysł? (Ferb rozkłada gigantyczny projekt statku pirackiego.) O! Rewelacja!

(Pepe wpływa na motorówce z przywiązaną Fretką do bazy Dundersztyca. Fretka zatrzymuje się za kamienie. Śmieje się. Pepe wchodzi do innego pomieszczenia.)
Dundersztyc: Czy to wy do kablówki!? (Pepe chwytają szczypce. Dundersztyc wchodzi.) Panie Kabel, macie ofertę w temacie "zła nauka"? Pepe Pan Dziobak! E, daj mi spokój ja się przeprowadzam, legalnie! Kupiłem to miejsce i to.. tanio. Ludzie mówią, że jest nawiedzone przez straszliwą morską wiedźmę. Hahaha! Słuchaj, Panie Dziobaku, to, że ja jestem zły, nie oznacza, że robię złe rzeczy. (Chwila ciszy.) Tak, chcesz zła, Pepe Panie Dziobaku? To będziesz miał zło!

(Na statku pirackim)
(Piosenka Ballada o Złobrodym)
Fineasz: Naprzód kamraci!
Na Wyspę Złości płynąć czas,
Złobrody tam skarby pochował,
Holly: Się czuję źle!
Greta: Nie ubrudź mnie!
Wszyscy: Złobrody tam skarby pochował!
Buford: Walczymy jak lwy,
Baljeet: Uczymy się,
Ferb: Mówimy mydłu twardo nie,
Izabela: Przygody uwielbiamy smak,
Baljeet: Slipek wypranych nam brak.
Wszyscy: Jaskinia straszna i duch w niej,
Piracka czaszka: Piratów klątwa strzeże jej.
Fretka: Ach, czemu te nozdrza szepnęły coś mi...
Wszyscy: Hej, hej, hej, hej!
To o Złobrodym ballada!
Hej, hej, hej, hej!
To o Złobrodym ballada!
Fineasz: To już tu! Tunel Zagłady, tak jak na mapie.
Izabela: Czy na pewno idziemy w dobrą stronę?
Fineasz: No pewnie! Prowadzi nas Ferb i on ma mapę. (Wiatr wyrywa mapę z rąk Ferba. Mapa spada w przepaść.) O-Oł! No tak, stąd na pewno już jest droga prosta. Ehehe!
(Dzieci stoją przy moście.)
Izabela: Nie wygląda na bezpieczny.
Buford: Może ty chcesz to najpierw sprawdzić.
(Fineasz wchodzi na most.)
Fineasz: Żaden problem, utrzyma nas. Nie wszyscy na raz! (Most się urywa i dzieci wpadają do tunelu w skale. Stamtąd na ogromną iguanę.) Uciekajcie!
(Dzieci uciekają. W tle słychać piracką muzykę.)
Izabela: O mój Boże, Bamber! Co ty tu wyprawisz!?
Buford: Patrz, znalazłem artystyczne rękawiczki.
Izabela: Przestań się zgrywać i chodź już!
Buford: O, dobra...

Baljeet: To miejsce mnie przeraża. Gdybym miał na sobie gatki, dawno bym je sobie zmoczył.
Izabela: Fineasz, nie gubimy się jeszcze, prawda?
Buford: Nie, szczebiotko. Ale co będzie jak nie będzie skarbu?
Baljeet: Może największym skarbem jest duch przygody i najprawdziwsza przyjaźń.
Fineasz: Nie, ten skarb tu jest. "X" jak na mapie.
Izabela: Patrzcie, jest ta skrzynia.
Baljeet: A kto odważy się ją otworzyć?
Fineasz: Ja ją otworzę!
Izabela: Ale Fineasz, jest przecież klątwa.
Buford: Te brody do końca życia.
Baljeet: Nawet nie masz podbródka.
Fineasz: To szansa, którą wykorzystam. A niech mnie piorun! Klątwa jest prawdziwa! Będziemy mieć brodę na zawsze!
Izabela, Baljeet i Buford: O nie!
Fineasz: Skrzynia sztucznych złych bród!

(W kryjówce Dundersztyca)
Dundersztyc: No, Pepe Panie Dziobaku. Może byś się przywitał z moimi krokodylkami. (Otwiera basen z krokodylami pod Pepe.) Susan i Susan! Jedna ma imię po drugiej. Przygotuj się, żebyś był pyszny. (Fretka pokryta wodorostami wchodzi do kryjówki. Śmieje się.) Ha! Morska wiedźma!
Fretka: Pan aptekarz! (Dundersztyc przewraca się. Wypada mu pilot, przez co Pepe zostaje uwolniony z pułapki.) Ej Pepe, chcę sobie kupić coś do jedzenia z automatu. Też chcesz? To bez łachy. Wezmę kotlet i kompocik. (Naciska guzik.)
Głos komputera: Program samozniszczenia wyspy aktywowany.
(Pepe chwyta Fretkę i ucieka z kryjówki.)
Fretka: Nie! Nie zostawię kotleta!
Dundersztyc: Ach, ktoś zawsze znajdzie mój tajny guzik samozniszczenia. Aua, a niech cię, Pepe Panie Dziobaku! Aa!

(Przeskok do dzieci)
Fineasz: To najfajniejsze złe brody na świecie! (Wyspa się zatrzęsła.) Szybko! Bierzcie tyle bród ile chcecie i spadamy stąd! (Dzieci uciekają z brodami. W tle słychać piracką muzykę. Wskakują do łodzi.) Odbijamy! (Dzieci odpływają łódką na statek.) Tak więcej [?], do stu makreli!

(Pepe i Fretka uciekają z wyspy. Fretka krzyczy z radości. Agent E porywa ich na statek dzieci. Wyspa zatapia się.)
Dzieci: O raju! Ooo!
Fineasz: Właśnie, gdzie jest Pepe? A nie ważne.
Fretka: Ej Pepe, gdzie twój tajniacki kapelutek?
Fineasz: No Ferb kamracie, nasz pierwszy piracki wypad i wracamy do domu z łupem.
Ferb: I pewnie z opowieścią piracką wszech czasów.

(Dzieci i dziadek siedzą przy ognisku.)
Clyde: O, przecież to opowieść piracka wszech czasów!
(W namiocie leży Fretka. Obok niej siedzi Betty Jo i leży Pepe.)
Betty Jo: Och, jak ty się czujesz kochanie?
Fretka: Ach, lepiej. Dzięki babciu. Wydawało mi się, że Pepe jest tajnym agentem. (Pepe terkocze.) Tak, ale się nauczyła, nie dotykać pomarańczowego mchu.
Betty Jo: Pomarańczowego? Tak ci powiedział dziadek? Oo.. on zawsze coś pokręci. To niebieskie mech jest bardzo niebezpieczny.
Fretka: Co?!
Betty Jo: To wszystko ci się zdawało. Taka jest siła sugestii, kochanie. Teraz sobie odpocznij, skarbie.
Fretka: Niebieski mech? (Widzi, że dotknęła niebieskiego mchu.) Co!? Ouu...
Gadająca Zebra: Fajna ta broda, Zbyszku.

Napisy końcowe Edytuj

(Piosenka Ballada o Złobrodym)
Fineasz: Naprzód kamraci!
Na Wyspę Złości płynąć czas,
Złobrody tam skarby pochował,
Holly: Się czuję źle!
Greta: Nie ubrudź mnie!
Wszyscy: Złobrody tam skarby pochował!
Buford: Walczymy jak lwy,
Baljeet: Uczymy się,
Ferb: Mówimy mydłu twardo nie,
Izabela: Przygody uwielbiamy smak,
Baljeet: Slipek wypranych nam brak.
Wszyscy: Jaskinia straszna i duch w niej,
Piracka czaszka: Piratów klątwa strzeże jej.
Wszyscy: Hej, hej, hej, hej!
To o Złobrodym ballada!
Hej, hej, hej, hej!
To o Złobrodym ballada!
Buford: I niech żyją złe brody, kamraci.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki