Fandom

Fineasz i Ferb Wiki

Fineasz i Ferb i Świątynia Sołotitje/scenariusz

< Fineasz i Ferb i Świątynia Sołotitje

1150stron na
tej wiki
Dodaj nową stronę
Dyskusja0 Udostępnij

Po odnalezieniu amuletu Sołotitje archeolodzy Ohio (Fineasz) Flynn i Rhode Island (Ferb) Fletcher wyruszają do Ameryki środkowej, aby pomóc Izabeli znaleźć jej matkę i zaginioną Świątynie Sołotitje. Jednak dr Dundersztyc ma inne plany na amulet - chce obudzić złego kolosa kukurydzy, aby dać mu moc, do zniszczenia świata.

Fineasz i Ferb i Świątynia Sołatitje Edytuj

(Rok 1914)
(Ohio Flynn i Rhode Island Fletcher wybierają się do jaskini w Katmandu.)
Ohio: To tutaj, Jaskinia Kanibala. Według naszej mapy Beserk Magurk ukrył go tutaj i nikt go więcej nie widział. Tędy. Najpierw tymi wielkimi schodami. Oto i on. To amulet Sołatitje. A to pewnie Magurk, leży tam na dole na ogromnym talerzu. Wziąłeś ze sobą linę. (Rhode Island pokazuje linę przywiązaną do jego spodni.) Jak zwykle jesteś przygotowany. (Rhode Island spuszcza się na linie po amulet, następnie Ohio wciąga go z powrotem na górę.) Znaki na tym amulecie zaprowadzą nas do zaginionej Jaskini Sołatitje. (Chłopcy uciekają z jaskini, ale z zaskoczenia łapie ich robot Norm.)
Norm: Komu kakao?
Ohio: Ej puszczaj nas, ty tępy klocu! (Słyszy w oddali powolne klaskanie, po czym z cienia wychodzi Dundersztyc.) Dundersztyc!
Dundersztyc: Proszę, proszę, proszę. Ohio Flynn i Rhode Island Fletcher. Co wy tutaj robicie?
Ohio: To zależy. Dlaczego tak wolno klaskałeś?
Dundersztyc: Cóż, chyba chciałem mieć bardziej teatralne wejście i przyznasz, że było niezłe.
Ohio: Faktycznie było bardzo teatralne.
Dundersztyc: Teraz oddaj mi amulet.
Ohio: O nie! Uczciwie go znaleźliśmy.
Dundersztyc: Hahahaha! Powiedzcie to śnieżnemu potworowi.
Ohio: A to dziwne wyrażenie.
Dundersztyc: Chodziło mi o tego potwora za wami.
(Śnieżny potwór ryczy i zgniata Norma, który puszcza chłopców. Następnie zaczyna gonić Dundersztyca. Chłopcy uciekają.)
Norm: To ja pobiegnę przodem. (Odchodzi.)
(Chłopcy wybiegają z jaskini prosto do swoich sanek. W tym czasie potwór nadal goni Dundersztyca.)
Dundersztyc: Ta historia o kanibalu, to zwyczajny kant! Ten ogromny talerz jest jego! (Wskakuje do skutera, w którym siedzi Norm.) Jedź, jedź, jedź, jedź! (Odjeżdżają w skuterze. Yeti rzuca w ich stronę ogromną kulę śniegu.) Mamusiu! (Obrywają kulą i zaczynają się staczać z góry w stronę chłopców, którzy uciekają w helikopterze. Robot i Dundersztyc wpadają na ścianę. Norm wolno klaszcze.) Jeszcze za wcześnie na aluzję, Norm.

(Ohio i Rhode Island lecą do Panamy.)
(W barze)
Kelner Fletcher: Szanowni panowie spragnieni?
Ohio: Skarbów, sławy, chwały, pieniędzy, ciągłego odkrywania podejrzanych historycznie relikwii. Ale wystarczy gorąca herbatka.
(Fretka zauważa Ohio i Rhoda w restauracji.)
Fretka: To oni! Hyhyhyhyhyhy!(Dziewczyna biegnie do butki telefonicznej by zadzwonić do szefa redakcji.)
Linda: [?].
Fretka: Szefie, jak pani myśli? Kto się pojawił w Panamie?
Linda: Znowu chcesz mi wcisnąć jakąś bajeczkę z Ohio Flynnem i Rhode Island Fle...
Fretka: To mi pachnie jakąś grubszą aferą, albo jeszcze nie wynaleziono dezodorantu, ale aferę czuję.
Linda: Dobra, ale chcę zobaczyć zdjęcia.
Fretka: Tym razem nie zawiodę.
Ohio: (Do Rhode Islanda) Podobno ktoś tutaj wie o zaginionej Świątyni Sołotitje.
Izabela: Sołotitje?
Ohio: Dokładnie. Nawet nie wiemy, czy faktycznie istnieje.
Izabela: Och, na pewno istnieje. A je wiem, gdzie go szukać.
Ohio: Słucham?
Izabela: (Daje Ohio wizytówkę.) Izabela Garcia-Shapiro, Femme fatale, aktorka, także archeolog amator i koncesjonowany glazurnik. Żadnej pracy się nie boję.
Ohio: Bardzo nam miło. Może słyszałaś kiedyś o tym. (Wyciąga na stół medalion.)
Izabela: Hy! To jest Amulet Sołotitje! Podobno można nim obudzić kukurydzianego olbrzyma, który potrafi zniszczyć świat!
Ohio: Pytanie, dlaczego starożytni w ogóle robili takie rzeczy. To niebezpieczne.
Izabela: Moja matka Kalifornia Garcia-Shapiro zaginęła, gdy szukała tej świątyni. Boję się, że spotkało ją coś okropnego. Błagam was, pomóżcie mi! jestem również zawodową damą w opałach.
Ohio: Zazwyczaj nie poszukujemy innych archeologów myślnik łowców przygód, ale chyba możemy zrobić wyjątek. Musimy tylko wiedzieć, dokąd poszła.
Izabela: Czy jej mapa może pomóc.
Ohio: Tak, jak najbardziej. Będzie nam potrzebny transport. Rhode Island Fletcher, już wiem, co dzisiaj wykopiemy.
(Dzieci wybiegają z baru, a Fretka robi im zdjęcie.)
Fretka: Hihihihihi...! (Biegnie za nimi.)

(Pepe stoi przy barze. Zakłada fedorę, wbiega do baru. Przedostaje się przez wściekły tłum.)
Kelner Lawrence: Panowie! Proszę! Naprawdę nie mamy już więcej wiśni w czekoladzie!
(Pepe wchodzi do pomieszczenia, w którym Major Monogram i Carl siedzą na poduszkach po turecku.)
Major Monogram: Nareszcie Agencie P! Witaj na zebraniu Tajnego Zakonu Bez Fajnego Skrótu. W skrócie TZBFS. Jak dobrze wiesz, naszym obowiązkiem... Ej nie masz fezu na głowie. Lepiej skorzystaj z Fezownika. (Pepe zdejmuje kapelusz, a na jego miejsce zakłada fez z Fezownika.) Jak już mówiłem, Dundersztyc jest niebezpiecznie blisko odnalezienia legendarnego Bożka z Sołotitje. Jeśli mu się to uda, czeka nas krwiopijczo-makabryczno-mózgożerczo-zombio-starożytni-majowo-boska-wskrzesza-dziwakowo-du klątwa i nie wiadomo co jeszcze gorszego. Zatem udaj się na miejsce i go powstrzymaj. (Pepe wybiega.)
Carl: Dlaczego siedzimy fezy siedząc w samym sercu Ameryki Środkowej?
Major Monogram: Więc nie jesteśmy w Egipcie? Czułem, że te piramidy są jakieś dziwne.

(Dzieci i Fretka wybierają się rzeką do świątyni.)
Baljeet: Koniec rejsu. Niestety, by dostać się na wschodnie wybrzeże trzeba opłynąć całą Amerykę Południową.
Buford: Tu jest tylko dżungla i nic więcej.
Ohio: Nie pójdziecie z nami?
Baljeet: Mam poświęcić chwilę rozkoszowania się samolubnością? Dziękuję bardzo, ale tylko na łożu śmierci. (Odpływa z Bufordem.)
Ohio: Wow! Prawdziwy bełkot rzecznych matrosów. Za mną ludzie!
(Fretka robi im zdjęcie. Wyruszają w głąb dżungli.)
Izabela: (Do Fretki) To miło, że nam pani pomaga, panno...
Fretka: Fretka. I chyba żartujesz. Przez całe lato szukam dobrego materiału.
Izabela: Więc masz szczęście, że przypadkowo trafiłaś na tę ekspedycję poszukiwawczo- ratunkową, prawda?
Fretka: No raczej...
Ohio: Znaleźliśmy! To zaginiona Świątynia Sołotitje! (Wchodzą do środka. Przy wrotach) (Czyta.) Jeśli pójdziesz dalej, gorzko żałować będziesz. Na drodze zniszczenia kukurydza jest wszędzie. Świetnie! (Podchodzi do klucza w gablocie.) To z pewnością otwiera się jakimś sposobem. Trzeba pewnie przekręcić, podważyć, lub...
Izabela: Albo rzucić kamieniem. (Niszczy szkło kamieniem.)
Ohio: Tak, brawo! (Wyjmuje klucz i otwiera wrota.)
(Fretka robi zdjęcia.)
(Piosenka Nie patrz w dół)
Przygoda to zabawa,
Chociaż skarb to błaha sprawa.
Pułapki z lewa, z prawa
Więc nie patrz w dół!

Stąpaj czujnie jak lew!
I trzymaj się mnie!
Bo tutaj łatwo pogubić się,
Więc nie patrz w dół!

Węże i pająki to nie są miłe biedronki.
Przewodnik to są mrzonki,
Więc nie patrz w dół!

Stąpaj czujnie jak lew!
I trzymaj się mnie!
Bo tutaj łatwo pogubić się,
Więc nie patrz w dół!

Stąpaj czujnie jak lew! (Stąpaj czujnie jak lew!)
I trzymaj się mnie! (I trzymaj się mnie!)
Bo tutaj łatwo pogubić się,
Więc nie patrz w dół!

Wierz mi, uda się! (Uda się!)
Tylko nie patrz w dół!
(Dostają się do wnętrza świątyni.)
Ohio: To właśnie on! Kukurydzowy kolos z Sołotitje. (Fretka robi zdjęcie do materiału.)
(Wszyscy zostają zamknięci w klatce.)
Dundersztyc: (Spuszcza się na platformie.) O tak! To właśnie ja!
Ohio: Dundersztyc! Niezłe wejście.
Dundersztyc: Jak zauważyłeś, subtelne wejścia nie są w moim stylu. A teraz oddaj mi amulet!
Ohio: Ty łotrze! Myślisz, że oddamy ci go tak po prostu!?
Dundersztyc: Tak, tak myślę. (Wypuszcza Izabelę.)
Izabela: Przepraszam was.
Ohio: Co?!
Izabela: Bardzo proszę. (Daje Dundersztycowi medalion.)
Ohio: Izabelo! Ty mała perfidna zdrajczyni!
Izabela: Zapomniałam dać ci to. (Podaje Ohio kolejną wizytówkę.) (Do Dundersztyca) Dobra! Ja dotrzymałam mojej obietnicy. Gdzie jest mój...
Kalifornia: (Słychać ją z oddali.) Izabelo!
Izabela: Mama! (Podbiega do dołu, w którym utknęła Kalifornia.)
Kalifornia: Kochanie, znalazłaś mnie!
Izabela: Nic ci nie jest?!
Dundersztyc: Och, jest cała, ale przydałoby się jej towarzystwo. (Wpycha Izabelę do dołu.)
Izabela: Aaaa! Och!
Dundersztyc: Haha! Teraz, jeśli pozwolicie, muszę poprowadzić pewną skromną ceremonię. Pomyślmy, pewnie na odwrocie jest instrukcja obsługi. Pewnie trzeba potrzeć, przekręcić. (Włącza medalion, który razi go promieniem.) Dobra, dobra! To nie takie straszne! To nie takie straszne! (Promień medalionu słabnie.) I w porządku. (Medalion ożywia kolosa.) Hahahahahaha...!
Fretka: Ale jazda! (Robi zdjęcia.)
Dundersztyc: Teraz posiadam moc, dzięki której bla, bla, bla, ponad ludzką siłę bla, bla, bla i tak dalej... Lecz najpierw kochanie Nowy Jork, podbijemy Broadway. (Zagłusza go rozbicie ściany przez Pepe i tancerki.) Co jest!?
(Piosenka Pepe Pan Dziobak (piosenka))
Męski głosy: Du-bi-du-bi-du-ba (x4)
Kobiece głosy: Pepe!
Męski głosy: Oto jaja znoszący ssak, który rusza na akcję!
Kobiece głosy: I ma fez!
Męski głosy: Oprócz wielkich płaskich stóp,
ma bobrzy ogon oraz dziób.
Kobiece głosy: I ma fez!
Męski głosy: To Pepe! Pepe Pan Dziobak!
Monogram: Możesz mówić Agent P!
Męski głosy: Pepe!
Monogram: Powiedziałem, że możesz mówić Agent P!
Męski i kobiece głosy: Agent P!
Dundersztyc: Pepe Panie Dziobaku, właśnie przyćmiłeś moje wejście! Ale to nieważne, bo zobacz tylko co mam! Hahahaha! (Kolos atakuje Pepe i tancerki.) Hahahaha!
Ohio: Musimy jakoś odciągnąć tego kolosa od tancerek.
Izabela: A niech mnie! Najlepsza kwestia filmu! Niech ktoś to zapisze. (Rhode Island zapisuje.)
Ohio: (Bierze kolbę kukurydzy.) Ej, Kukurydz! (Kolos odwraca się.) Ciekawe, co ty na to. (Łamie kolbę, co denerwuje kolosa.)
Fretka: Zdenerwowałeś go i się powiększył. Dobry pomysł!
(Ohio, Rhode Island, Izabela, Fretka i Kalifornia uciekają, a kolos ich goni.)
Dundersztyc: Dobra, ty złap te bachory, a światem zawładniemy sobie później! Najważniejsze, że wciąż mam amu... (Pepe go kobie w twarz.)

Izabela: Szybko, po tym niezwykle chybotliwym moście!
(Przebiegają przez most, po nich kolos próbuje.)
Ohio: Za chwilę będzie popcorn!
(Kiedy kolos przechodzi, lina się urywa i monstrum wpada do ognia.)
Izabela: Wow, nie podejrzewałam, że aż tak łatwo nam pójdzie.
(Kolos wychodzi z ognia, cały płonący.)
Wszyscy: Aaaaaa!
(Uciekają dalej.)
Izabela: Pięknie, teraz cały płonie!
Fretka: (Sarkastycznie) Tak jest o wiele lepiej!
Ohio: Myślałem, że pęknie! Przecież kukurydza się praży! To było złe założenie?! (Wybiegają ze świątyni.) Szybko, schodami na dół! (Kolos przebija się przed nimi przez schody.) Albo... na górę!
(Wszyscy wspinają się na czubek świątyni.)
Fretka: Co ty nie powiesz!
Izabela: Schody zaraz się skończą!

Dundersztyc: (Bije Pepe kolbami kukurydzy.) Aha! Czekaj tylko aż cię dosięgnę, którąś kolbą! Kilka ciosów i padniesz z prażenia! Kumasz?! To się rymuje z... ej! Po co ci w ogóle ten fez, przecież nie jesteśmy w Egipcie?! (Pepe odskakuje. Ciągnie za sznurek w fezie, który odlatuje. Fez chwyta szczypcami amulet i odlatuje z nim.) Masz talent do psucia zabawy, wiesz.

(Wszyscy są na szczycie świątyni. Kolos jest tuż za nimi.)
Fretka: Dobra, więc...
(Za nimi wylatuje fez z amuletem.)
Ohio: To amulet!
Kalifornia: U, możemy dzięki niemu kontrolować kolosa!
Izabela: Trzeba szybko wymyślić jak go aktywować!
Ohio: Albo też rozbić kamieniem. (Rozbija amulet kamieniem, przez co kolos się uprażył.) Teraz się uprażył! No niby gdzie w tym logika!?
(Świątynia zaczyna się burzyć.)

Dundersztyc: No cudownie, cała świątynia się rozpada! Zadowolony?! Teraz pewnie rozpuści mi się twarz, czy coś.

(Przez wyburzenie się świątyni powstaje kanał przez Panamę. Wszyscy wraz ze świątynią wpadają do wody. Ohio wynurza się, po czym Buford z łodzi wyciąga go za kołnierz.)
Buford: To już ostatni!
(Odpływają.)
Kalifornia: To miło, że uratowaliście nas w ostatniej chwili.
Baljeet: Z tym się trzeba urodzić mała.
Ohio: Znaleźliśmy amulet, pokonaliśmy potwora, stworzyliśmy najwyraźniej niezbędny kanał przez Panamę i ocaliliśmy świat.
Fretka: A ja mam dowody. (Otwiera aparat, z którego wypływa woda wraz z rybą.) Yyyyh...!
Izabela: Przepraszam za tę zdradę, chłopaki.
Ohio: W porządku, Izabelo! Rozumiemy to. A w ogóle, czy nikogo z was nie dziwi, że uratował nas antropomorficzny dziobak?
Rhode Island: Nasz świat skrywa wiele tajemnic. Co dziwne dla jednych może być zupełnie naturalne dla innych. Tylko po co ten fez? Nie jesteśmy w Egipcie.

(napisy końcowe) (Piosenka Pepe Pan Dziobak (piosenka))
Męski głosy: Du-bi-du-bi-du-ba (x4)
Kobiece głosy: Pepe!
Męski głosy: Oto jaja znoszący ssak, który rusza na akcję!
Kobiece głosy: I ma fez!
Męski głosy: Oprócz wielkich płaskich stóp,
ma bobrzy ogon oraz dziób.
Kobiece głosy: I ma fez!
Męski głosy: To Pepe! Pepe Pan Dziobak!
Monogram: Możesz mówić Agent P!
Męski głosy: Pepe!
Monogram: Powiedziałem, że możesz mówić Agent P!
Męski i kobiece głosy: Agent P!

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej w Fandom

Losowa wiki