FANDOM


Odcinek
Summerbelongstoyouad.jpg

Plakat promujący Fineasz i Ferb "Lato to wrażeń moc"

Fineasz i Ferb wraz z przyjaciółmi postanawiają pod nieobecność rodziców wyruszyć w największą podróż upływających wakacji. Wykorzystując ruch obrotowy ziemi pragną podążać za słońcem tak, aby wydłużyć dzień do granic możliwości. Fretka, która obiecała przed wyjazdem Lindy i Lawrence'a opiekować się braćmi - wyrusza z nimi. Mimo początkowej niechęci do pomysłu chłopców bawi się równie dobrze, co reszta.

Po raz pierwszy twórcy przebili się przez magiczne 23 minuty czasu trwania standardowego odcinka (czy to pojedynczego - czy podwójnego). Ten odcinek jest najdłuższą póki co (zaraz po pełnometrażowym filmie) przygodą chłopców.

Fabuła Edytuj

Akt IEdytuj

SBTY-X1.png
Na początku odcinka widać robota który ma własną wole. Fineasz wraz z Ferbem dochodzi do wniosku, że dotychczas w wakacje jeszcze niczego konkretnego nie stworzyli i postanawiają przedłużyć najdłuższy i najlepszy dzień lata. W tym celu bracia konstruują samolot (Słońcotron 3000) przy pomocy, którego polecą jak najszybciej na zachód i okrążą Ziemię zatrzymując się (w teorii) tylko na tankowanie w Tokio i Paryżu. Buford założył się z Fineaszem, że jeśli nie uda im się okrążyć Ziemi przed zachodem słońca to będzie to oznaczało koniec wynalazków do końca wakacji, zaś jeżeli łobuz przegra odda on wszystkie rowery, które ukradł wcześniej właścicielom. Tymczasem Fretka martwi się tym, że Jeremiasz jest w Paryżu i może być tam osaczony przez Francuzki. Nie przejmuje się ona nawet zbytnio tym, że rodzice zostawiają ją z pełnią władzy nad chłopcami przez dwa dni. Gdy tylko Fretka orientuje się o planach Fineasza, a szczególnie o planach zatrzymania się w Paryżu postanawia się ona wybrać razem z chłopcami oraz Izabelą, Baljeetem i Bufordem.
839768947.jpg

Do Tokio wybiera się również Vanessa wraz z ojcem Heinzem Dundersztycem i jak się później okazuje, z Majorem Monogramem pojmanym wcześniej przez doktora. Dundersztyc ma plany, by zwalić całą winę ze swoich niecnych czynów na majora.

Akt IIEdytuj

SBTY-X34.png
W końcu Słońcotron 3000 rusza i ląduje w Tokio. Fineasz z Ferbem odwiedzają tam babcię Bāchan oraz kuzynostwo Stefy i tankują po raz pierwszy w czasie podróży. W tym samym momencie Vanessa robi wyrzuty swojemu ojcu, który nie wyjechał do Japonii dla niej lecz przede wszystkim dla swoich niecnych celów. Ogromny balon z wodą przymocowany do wieży w Tokio za sprawą doktora przez przypadek zostaje wyrzucony w niebo przy okazji potrącając wcześniej Vanessę. Traci ona równowagę i spada z wieży, ale na szczęście łapie ją przelatujący akurat w tym momencie samolot Fineasza i Ferba. Vanessa, słysząc, gdzie lecą chłopcy, postanawia polecieć także z nimi. Dundersztyc widząc to uprasza Majora i Pepe Pana Dziobaka, by pomogli mu ją odnaleźć.

Nad Himalajami okazuje się że Fineasz i Ferb nie wzięli pod uwagę w planach lotu dodatkowej wagi Vanessy. Przez ów problem Słońcotron 3000 traci oba skrzydła i ląduje awaryjnie w śniegu. Bohaterowie zauważają Klimpaloona - legendarny strój kąpielowy mieszkający w Himalajach.

Klimpaloon.png
Wszyscy oprócz Fretki i Vanessy postanawiają znaleźć jakąś pomoc - one zostają pilnować samolotu. Fineasz wraz z resztą towarzyszy spotyka wujka Baljeeta - Sabu. Prezentuje on im swoją fabrykę gumowych pasków i piłek z gum. Fineasz pożycza jedną z takich piłek i parę takich pasów, by przymocować je do tego, co zostało z samolotu.

Akt IIIEdytuj

Tymczasem "grupie ratunkowej" udaje się namierzyć sygnał GPS z kolczyków Vanessy. Dundersztyc skacze ze spadochronem, ale zamiast sprawnie wylądować, zaczyna się staczać z góry wprost na swoją córkę i Fretkę jako wielka kula śniegu. Dziewczęta uciekają wraz z całą ekipą już do naprawionego Słońcotrona 3000 i wyruszają dalej do Paryża. Dundersztyc, Monogram i Pepe wyruszają za nimi.

"Samolot" odbija się po całym świecie (m.in. Kraków) i w końcu się rozbija w Paryżu. Słońcotron 3000 stracił większość gumowych pasków i znów trzeba go naprawić. Z początku jest plan, by znów przerobić go na latającą maszynę. Baljeet i Buford szukają paliwa (okazuje się, że Buford perfekcyjnie zna francuski), Vanessa i Ferb sprawdzają kierunki i siłę wiatrów na wieży Eiffela, zaś Fineasz i Izabela szukają części naprawczych. Fretka chce znaleźć Jeremiasza.

Akt IVEdytuj

479px-Isabella singing City of Love.jpg
Izabela próbuje na wszelki sposób zwrócić uwagę Fineasza na nią, kokietuje go ile się da, ale Fineasz jest skupiony na szukaniu części do samolotu. Ostatecznie Izabela jest przybita brakiem uwagi z drugiej strony. Fineasz w końcu decyduje się przerobić Słońcotron 3000 na łódź. Fretka zaczyna szukać Jeremiasza. Znajduje go przed jedną restauracją wraz z paroma nastolatkami. Fretka myśli, że jej chłopak dobrze się bawi i nawet o niej nie myślał podczas pobytu we Francji, więc mocno zdemotywowana wraca w kierunku łodzi. Tymczasem Ferb z
VanDoof2.png
Vanessą są na wieży Eiffla. Gdy chłopiec decyduje się na kupienie róży dziewczynie i idzie do kwiaciarni, Vanessę odnajduje Dundersztyc z resztą "ekipy ratunkowej". Namawia on swoją córkę by dała mu jeszcze szansę, a ona w końcu się zgadza i zabiera się z ojcem żegnając też Ferba.
C+J officially.JPG
Wszyscy spotykają się wreszcie przy naprawionej łodzi. Gdy Fineasz otrzymuje odpowiedź od Ferba na swoje pytanie: "Gdzie jest Vanessa?" Ferb - "Poleciała z kimś innym", mówi, że szkoda mu go bo wyobrażał sobie ich dwóch, zakochanych w mieście miłości. Izabela słysząc te słowa z ust Fineasza łamie w dłoni ołówek ze wściekłości. Następnie przychodzi Fretka i również nie dzieli się dobrymi informacjami. Fineasz wyraża swoje rozczarowanie bliźniaczo podobnie jak w przypadku Ferba. Izabela wyobraża sobie jak ze wściekłości eksploduje jej głowa. Fretka zostaje pocieszona przez swoich braci i odzyskuje wiarę w siebie. Krzyczy na cały głos i zwraca uwagę Jeremiasza, który akurat był na moście nad nimi. Słońcotron odbija od brzegu. Fretka próbuje pocałować się z Jeremiaszem, ale się nie udaje, gdyż łódź odpływa za szybko.

Fineasz wraz z resztą załogi pędzą przez Atlantyk z zawrotną prędkością, lecz Słońcotron tego nie wytrzymuje. Rozpada się na kawałki i ląduje na małej, bezludnej wyspie gdzie nie ma niczego oprócz dwóch drzew, jednego gumowego paska (ze szczątków Słońcotrona), siedzeń (również ze szczątków) i jednego tłustego bawoła.

Akt VEdytuj

Fineasz zaczyna tracić zmysły, gdyż nie może znaleźć wyjścia z potrzasku. Tymczasem w Paryżu Major Monogram chce zamknąć Dundersztyca. Zakłada mu kajdanki, lecz doktor zostaje uratowany przez swoją córkę, która zastrasza Majora i Pepe Pana Dziobaka mierząc w nich z suszarki do włosów. Ojciec jest z niej dumny jak nigdy. Na wyspie Fineasz dwoi się i troi, by coś wymyślić, ale na nic się to nie zdaje. Izabela zapłakana żali się Ferbowi jak to Fineasz nie zwrócił na nią uwagi w Paryżu i mówi, że oddałaby wszystko, by tylko Fineasz usiadł koło niej i podziwiał razem z nią ten piękny zachód słońca. Po chwili sam "szaleniec" traci wszelką nadzieję na wydostanie się z wyspy i siada koło Izabeli uważając, że "W ostateczności możemy pooglądać ten piękny zachód słońca".

484px-Sad Phineas and Isabella.jpg
Izabela dochodzi do wniosku, że nie w takim Fineaszu się zakochała i próbuje podnieść go na duchu oraz zmusić do działania. Gdy wspomina ona o mapie Ferba, Fineasz odzyskuje nagle nadzieję, bo wpada na pomysł ucieczki z wyspy. Dziękuje on Izabeli poprzez uścisk. Ona z kolei jest z tego powodu w siódmym niebie i pewnie znów wpada w swój "trans" (nie wiadomo, gdzie jest wyobraźnią). Rozbitkowie konstruują z ogromnej mapy Ferba samolot z papieru, zaś gumowy pasek wystrzeliwuje ich w kierunku Danville. Lądują oni ostatecznie w mieście, ale od ogródka, gdzie startowali, dzielą ich roboty drogowe. Buford, wierząc, że może jednak da się osiągnąć cel, postanawia oddać wszystkim ich rowery. Cała szóstka rozpędza się i przelatuje nad robotami drogowymi wprost do ogródka sekundę przed zachodem słońca. Wszyscy się cieszą, Izabela ściska Fineasza, a do domu przyjeżdżają rodzice. Myślą oni, że impreza, jaką zorganizowano w ogródku, jest dla nich, ale są oni wyjątkowo zmęczeni więc idą spać. Rozpoczyna się koncert, w którym śpiewają Fineasz, Ferb, Izabela i Fretka (Lato to wrażeń moc).
SBTY-X365.png
Jeremiasz, który wrócił wcześniej z Paryża, bo stęsknił się za "swoją dziewczyną", pojawia się i całuje Fretkę, rozpoczynając związek między nimi. Cały odcinek kończy się się pytaniem: "Hej, gdzie jest Pepe?". Pepe tymczasem jest w restauracji w Paryżu. Ciekawostką jest to, że w trakcie finałowej piosenki Fretka mówi o tym, że wreszcie zrozumiała, że ma niesamowitych braci oraz to, że Fineasz i Izabela w trakcie piosenki dawali znaki, jakby byli razem, takie jak trzymanie za ręce itd. szczególnie to, że pod koniec Fineasz podczas śpiewania popatrzył się i podał rękę Izabeli. To oznacza, że możemy oczekiwać zmiany w fabule Fineasza i Ferba, ale miejmy nadzieję, że autorzy szybko rozwieją nasze wątpliwości, gdy nastąpi 3 sezon.

Zakończenie Edytuj

Wersja dwuczęściowa Edytuj

Wersja rozszerzona (jednoczęściowa) Edytuj

Z napisami końcowymi leci piosenka Lato to wrażeń moc w wersji z samą linią melodyczną.

Scenariusz Edytuj

By zobaczyć pełny scenariusz odcinka kliknij tutaj.

Piosenki Edytuj

Galeria Edytuj

Lato to wrażeń moc - początek.jpg
Aby zobaczyć całą galerię, kliknij tutaj.


Stałe elementy Edytuj

Za młody na... Edytuj

brak

Kwestie Ferba Edytuj

Ferb: Clay Aiken?
Fineasz: Tak, zatrudniłem gwiazdora, co ty na to?
Ferb: Kon'nichiwa! Suteishī no tomodachidesu! (Jap: Cześć. Jesteśmy przyjaciółmi Stefy!')
Vanessa: Ferb?

Ferb: Vanessa?

Fineasz: Gdzie byśmy nie pojechali - Ferb zna wszystkich!
Fineasz: Ferb, zalewasz silnik!
Ferb: Wcale nie zalewam!
(Wers w piosence Paryż, miłość i my)
Ferb: (Paryż, miłość i my)…
Vanessa: Sama nie wiem Ferb, w końcu to mój tata i nie mogę winić go, że jest zajęty. Problem w tym, że… dla niego chyba praca jest ważniejsza ode mnie. Nie mam żadnego pomysłu.
Ferb: Czasami, kiedy się kogoś kocha, należy wyjść mu naprzeciw.
Fineasz: Hej Ferb, gdzie Vanessa?
Ferb: Poleciała z kim innym.
Do Fretki
Ferb: A my wierzymy w ciebie.
(Wers w piosence Lato to wrażeń moc)
Ferb : Baby, baby, baby, baby.

Co robicie? Edytuj

Izabela: Cześć Fineasz. Co robicie? I to tak wcześnie…

Fineasz: Dzisiaj jest letnie przesilenie, czyli najdłuższy dzień w roku i razem z Ferbem jeszcze bardziej go wydłużymy.
Izabela: I zrobiliście Statuę Wolności?

Fineasz: Nie… Łał, a to ci heca! Ściąga płachtę. A oto niesamowity Słońcotron 3000.

Wiem co dziś będziemy robić! Edytuj

Fineasz: Połowa wakacji już za nami a co tak właściwie zrobiliśmy?

Zagląda do dziennika Ferba
Fineasz: Zbudowaliśmy kolejkę górską, podróżowaliśmy w czasie, znaleźliśmy Atlantydę, bla bla bla bla bla bla bla. W sumie nie zrobiliśmy nic. Potrzebne nam wyzwanie! Musimy stworzyć najlepszy, najdłuższy i najśmieszniejszy dzień tego lata!
Słychać fanfary, kamera się oddala i widać Ferba z dziwnym połączeniem instrumentów dętych.

Fineasz: Ferb, wiem co będziemy dzisiaj robić.

Gdzie jest Pepe? Edytuj

Po piosence "I believe we can"
Chaka Khan: Hey, where's Perry?
Po piosence "Lato to wrażeń moc"

Fineasz: Ej, gdzie jest Pepe?
Akcja przenosi się do Paryża

Kelner: (Do Pepe) Życzy pan sobie (naśladuje terkotanie Dziobaka) z fromage czy też może bez?

O, tu jesteś, PepeEdytuj

Robot: Skaczę, więc jestem.

(Pepe terkocze.)

Fineasz: A tu jesteś Pepe.

Wejście do kryjówki Pepe Edytuj

Pepe leży w swoim legowisku, które szybko się odwraca zabierając go do kryjówki.

Dżingiel zła Edytuj

Dundersztyc leci samolotem!

Pamiętne cytaty Edytuj

Akt pierwszy Edytuj

Fretka: Ogródek, już!

Linda: Co proszę?!

Fretka: Ogródek, już, proszę?
Linda: Mogliby w końcu wymyślić jakiś sposób na wydłużenie dnia… Haha, kogo by tu o to poprosić…

Słychać "ding" symbolizujące pojawienie się nowego pomysłu. Jednocześnie połowę ekranu zasłania banner "Oglądacie telewizję!"
Fineasz: Ej, no co wy… Właśnie przedstawiamy skecz wizualny!
Reklama znika, Ferb trzyma trójkąt, który był źródłem dźwięku.

Fineasz: Dziękuję!
Kapitan: Proszę państwa, mówi kapitan, do Tokio przybędziemy z niewielkim opóźnieniem.

Dundersztyc: Ech, zawsze coś wymyślą: turbulencje, deszcze, roboty ze skakankami!

Robot: Dyndam więc jestem.
Linda: Tak, jeśli sobie poradzisz to wcale nie będziesz musiała dzwonić. Widzisz, jeśli chłopcy zrobią coś wpadkowego mimo twojego nadzoru, to ty również dostaniesz szlaban.

Fretka: Łoł, łoł, chwila. Przyłapując chłopców przyłapię samą siebie?

Lawrence: Cóż za paradoks, nigdy bym na to nie wpadł. Biorę też książkę z kalamburami!
Buford: Jeśli przegracie, będziecie musieli oświadczyć przed wszystkimi, że nie władacie prawami fizyki i że nie udało się wam przerobić lata. A co więcej - tego lata nie zrobicie już zupełnie nic!

Fineasz: A co będzie jeśli wygramy?
Buford: Hmm… zjem robala!
Fineasz: Buford, gdybym poprosił zjadłbyś i teraz…
Buford: A prosisz mnie?
Fineasz: Nie.
Buford: Dobra, to oddam ci rower, który ci zabrałem gdy byliśmy mali?
Fineasz: Mój rower?
Retrospekcja: Mały Fineasz siedzi na rowerze
Mały Fineasz: Mu baba bla…
Mały Buford: Mój!

Mały Fineasz: Nie mu baba bla.
Fretka: Czy wiesz co mają we Francji?
Stefa: Piramidy?
Fretka: O, Stefa… I piramidy? Poważnie?
Stefa: Racja, przecież stoją w Belgii.
Vanessa: Jak mogłeś zabrać pracę ze sobą!

Dundersztyc: O co ci chodzi?
Vanessa: Tato, masz na wózku związanego faceta!
Dundersztyc: Nie, nie, Vanesso, my mamy faceta na wózku!
Major Monogram: Ja mam imię jakby co!
Dundersztyc: Niech będzie. Vanessa, Major Monogram. Major Monogram, Vanessa. Zadowolony?
Major Monogram: Skaczę z radości...
Dundersztyc: Idziemy złapać taksówkę.
Major Monogram: Wolałbym limuzynę...

Dundersztyc: Cicho bądź!
Stefa: Nie, nie, nie, nie, nie, Fretka, to fatalny pomysł! I spośród długiej listy twoich fatalnych pomysłów, wierz mi i tak cię kocham, to jeden z najfatalniejszych.

Fretka: Stefa, oni będą w Paryżu, tam jest Jeremiasz!
Stefa: Obiecałaś mamie, że będziesz mieć ich na oku.
Fretka: Więc polecę razem z nimi, żeby mieć ich na oku i żeby się w coś nie wpakowali.
Stefa: Czy to nie za daleka interpretacja słów twojej matki?
Fretka: I to jeszcze jak…

Stefa: Cóż, pozdrów ode mnie Jeremiasza. A gdy będziecie w Tokio wpadnijcie do moich kuzynów!
Adyson: No, dziewczęta, mamy niecałe 40 godzin, żeby posprzątać i przygotować przyjęcie. No już, już już!

Clay: Who left her in charge? [Kto jej dał dowodzenie?]
Adyson: (Dając mu grabie) Masz, przydaj się na coś!

Clay: You know we're only booked for the hour... [Wiesz, jesteśmy zarezerwowani tylko na godzinę…]

Akt drugi Edytuj

Dundersztyc i Vanessa w Tokio Tower

Vanessa: Napisali, że Tokio Tower jest najwyższą, samonośną, stalową konstrukcją na świecie!
Dundersztyc : Zobacz, zobacz, chłopak spadł z roweru!
Vanessa: Ale nic tutaj nie piszą o wielkim balonie z wodą… Tato?!
Dundersztyc: Ładny, prawda?
Vanessa: Przecież to miały być nasze wakacje!
Dundersztyc: I będziemy mieć wakacje, jak tylko Major Monogram zrzuci ten balon na doroczne, światowe sympozjum dobrych dowódców.
Major Monogram: Nigdy nie wezmę udziału w tak głupim szkolnym dowcipie! Zszargałbym sobie reputację! Moja opinia ległaby… o, widzę do czego zmierzasz!
Dundersztyc: Taak. Najlepsze jest to, że brak twojego przywództwa położy kres działalności.. eee.. ee… Jak się nazywa ta wasza organizacja?
Major Monogram: To O.B.F.S. czyli Organizacja Bez Fajnego Skrótu.
Dundersztyc: Dobra, więc położy kres działalności O.B.F.S-u, chyba. Łał, ten skrót rzeczywiście wcale nie jest fajny.

Major Monogram: Mówiłem...
Major Monogram: W Agencji nigdy nie uwierzą, że to właśnie ja zrzuciłem ten balon.

Dundersztyc: Uwierzą, uwierzą, ponieważ przyznasz się do tego przed kamerami na oczach całego świata.
Major Monogram: Nie zmusisz mnie do tego! Mam nerwy ze stali, żelazną wolę, i złote zęby, i miedziane nerki. Jestem w 30% z metalu.
Dundersztyc: O rany, pewnie masz problemy na lotniskach...
Major Monogram: A żebyś wiedział! Ale tak czy inaczej się nie przyznam!
Dundersztyc: Czyżby? (używa palców, żeby ruszać ustami Majora) "To ja, Major Monogram, to ja zrzuciłem ten balon, właśnie się zmoczyłem." Hę?

Major Monogram: Cóż, teraz już rozumiem. To było bardzo przekonujące…
Dundersztyc: O, a co do wystrzelenia tego balonu na orbitę (ponownie rusza ustami Monograma) to ja to zrobiłem.
Major Monogram: Przestań już! I może być tak wreszcie umył ręce?
Fineasz: Uwaga wszyscy, wypatrujcie Klimpaloona!

Fretka: Klimpaloona?
Fineasz: Tak Klimpaloona! Starego stroju kąpielowego, który mieszka w Himalajach!
Fretka: Znowu coś zmyślasz!
Fineasz: No wiesz? Czy ja potrafiłbym wymyślić coś takiego?
Instrumenty pokładowe zaczynają piszczeć
Fretka: Co to?
Fineasz: O-o, nie braliśmy pod uwagę takiego obciążenia.
Fretka: Czy to opóźni nasz przylot do Paryża?
Fineasz: Hmm... Odpowiem ci za jakieś 2 sekundy.
Skrzydła odrywają się po uderzeniu w skalną ścianę.
Fineasz: Fretka?
Fretka: Tak?
Fineasz: To bardzo opóźni nasz przylot do Paryża!
Samolot rozbija się, Klimpaloon przechodzi obok.
Klimpaloon: NAŃ, NAŃ, NAŃ, NAŃ, NAŃ, NAŃ, NAŃ, NAŃ, NAŃ, NAŃ!

Fineasz: A ty myślałaś, że zmyślam!

Akt trzeci Edytuj

Dundersztyc: Źródło sygnału jest niedaleko ale się porusza. W tę stronę! Juhuu! Drużyna Dundersztyca gazu!

Pepe i Monogram gapią na Dundersztyca

Dundersztyc: Co, miałbym wam pozwolić wymyślić nazwę, wy organizacjo bez fajnego skrótu?
Vanessa: Ferb to skrót od jakiego imienia?
Fretka: Ja… nie wiem…
Wujek Sabu: Aaa, Baljeet z przyjaciółmi! Spodziewałem się was!

Baljeet: Naprawdę?

Wujek Sabu: Skądże, tylko tak mówimy, żeby nastraszyć turystów.
Po tym jak samolot spada w przepaść

Fretka: Nie, nie, nie, nie, nie! No i jak ja to niby wytłumaczę mamie?!
Klimpaloon: NAŃ, NAŃ, NAŃ, NAŃ, NAŃ, NAŃ, NAŃ
Fretka: Co ty nie powiesz!
Klimpaloon rozgląda się i odchodzi

Klimpaloon: (zawiedziony) nań… nań… nań… nań… nań… nań...
Fineasz: Straciliśmy gumki, ale na szczęście rozbijemy się w Paryżu.

Fretka: I co w tym dobrego?!
Fineasz: Hy? Nie chciałaś przylecieć do Paryża?

Fretka: No tak, chciałam.

Akt czwarty Edytuj

Fineasz: Potrzebne nam części, więc się rozdzielmy.
Buford: Moje spodnie już się rozdzieliły.
Dundersztyc: Według mojego SPG, Vanessa jest w mieście o nazwie żyrap. Hmm...

Pepe obraca jego GPS

Dundersztyc O, Paryż! Teraz to brzmi logicznie. Jak miło, bo od bardzo dawna chciała tam pojechać.
Fineasz: Vanesso, pożyczyłaś skuter?
Vanessa: Yy… tak, pożyczyłam
Fineasz: A ja poszukam zapasowych części. Izabelo, poszukamy razem?
Izabela: TAAK! Znaczy… znaczy… tak, jasne, niech będzie.Mogę iść z tobą...
Fretka: Pardonaise-moi, madam.

Dziewczyna: Oui?
Fretka wyciąga rozmówki angielsko-francuskie
Fretka: Une moment. Czy wie pani.. Oo, Pouvaise-vous me jak dojść… Eee… Eee…
Dziewczyna: Czy wskazać pani drogę? Na szczęście mówię po angielsku.
Fretka: Tak! Mówię… po… angielsku… Parlais anglais. Yy..., ou est la Hotel Poubelle?
Dziewczyna: Jest dosłownie za rogiem
Fretka: Uch… Jak będzie za rogiem… za rogiem… za rogiem... oh quan de la rou-ee?
Dziewczyna: Oui.

Fretka: Och, lepiej dajmy spokój, sama go znajdę… Przechodzi dwa kroki O, Hotel Poubelle! Był dosłownie za rogiem!
Dundersztyc: Major Monobrew i Pepe Pan Dziobak - oni pomogli mi Cię odnaleźć.

Major Monogram: Monobrew…?
Dundersztyc: Nie kwękaj, masz nad oczami jedną kreskę, zupełnie jakby ją… masz dosłownie jedną brew i przestań marudzić!

Major Monogram: Po powrocie odbiorę Carlowi nożyczki...
Izabela wygląda na wściekłą

Fineasz: Przykro mi. Myślałem, że ty i ona, no wiesz, chłopak, dziewczyna, sami w mieście zakochanych… Myślałem, że oboje jesteście sobie pisani...
Izabela łamie ołówek w dłoni
Fineasz: Izabelo, mówiłaś coś?
Izabela: (Poirytowana) Złamałam ołówek
Ferb daje jej ołówek
Fineasz: Czołem Fretka, i jak poszło? Co u Jeremiasza?
Fretka: Więc… Widziałam go, ale nie podeszłam.
Fineasz: O, przykro mi. Myślałem, że no wiesz, że ty i on, chłopak, dziewczyna, sami w mieście zakochanych…
Głowa Izabeli eksploduje
Fineasz: Izabelo?!
Okazuje się, że to tylko wyobrażenie Izabeli
Fineasz: Izabelo, wszystko gra?

Izabela: (Zirytowana) W dechę…
Fretka: Cóż, zdaje ci się, że kogoś znasz, aż dostrzegasz, że on ma inne, własne życie i wtedy czujesz się dziwnie.

Fineasz: Chodzi o nauczyciela w sklepie spożywczym, czy o dobrego znajomego, który nagle zaczął chodzić w berecie.
Fretka: Eee… Raczej to pierwsze

Fineasz: To dobrze, bo zastanawiałem się czy kupić beret.
Fineasz: Przypomnij sobie piosenkę, musisz tylko w siebie uwierzyć.

Baljeet: Fretka nie słyszała tej piosenki.
Buford: Właśnie, była wtedy w domu.

Fineasz: Co?! Nie słyszałaś Claya i Chaki Khan?!
Buford: Miłość jest płótnem malowanym przez naturę i haftowanym przez naszą wyobraźnię.

Baljeet: No wiesz, cytujesz Woltera?

Buford: Nic na to nie poradzę, w Paryżu zawsze się rozklejam.
Fineasz: Może nawet wrócimy do domu przed czasem. No wiesz, pod warunkiem, że nie będzie niespodzianek.

Ster Ferba odpada
Fineasz: O takich! Właśnie o tym mówiłem.
Zaraz potem kilka innych części odpada.

Fineasz: I o tym też, o tym też, dokładnie takie niespodzianki miałem przed chwilą na myśli.

Akt piąty Edytuj

Fineasz: To było nasze najgorsze lądowanie. Zdaje się, że każde jest coraz gorsze.

Fretka: Fineasz! To nie nasze miasto tylko bezludna wyspa! Jesteśmy na niej jedynie my, kilka palemek i tłusty baran!
Buford: Hej!
Fretka: Nie mówię o tobie baranie, tylko o nim

Baran wygląda na zasmuconego komentarzem Fretki
Buford: (Śmieje się) Czyli przegracie!

Fineasz: Chyba zdajesz sobie sprawę, że utknąłeś tu razem z nami?

Buford: To nieważne! Wygrywam! (Śmieje się) Skończyłem.
Vanessa: Nie jestem zła. Wsiadaj, zanim się zorientują, że to zwykła suszarka do włosów.
Fineasz jest widoczny w olbrzymiej wykopanej przez siebie dziurze

Fineasz: Tu muszą być jakieś minerały, lub cokolwiek, co może się przydać. Przecież my nie możemy tu utknąć...
Izabela odchodzi, siada obok i zaczyna płakać. Ferb podaje jej chusteczkę.
Izabela: Dzięki Ferb… Już sama nie wiem co począć. Zwiedzaliśmy Paryż, najbardziej romantyczne miasto na świecie, a on? Nawet mnie nie zauważył… (Smarka w chusteczkę) Chyba po prostu się poddam. Spójrz na niego.
Fineasz: Patrzcie! Mam gąbkę i rozgwiazdę! Jestem pewien, że można z nich coś zbudować. Ach…(wkurza się) No nie, to idiotyczne!
Izabela: Jakbym wcale nie istniała. Dałabym wszystko, żeby tylko usiadł przy mnie i podziwiał ten piękny zachód słońca...
Ferb odchodzi, zaś Fineasz podbiega do Izabeli.
Fineasz: Możemy… możemy… wykopać tunel pod oceanem, a potem by można by… może tak… yy… może… yy… nic… nic… nic nie można zrobić… Jak… Ja… Ja nie wierzę, że już na zawsze zostaniemy na tej…
Siada koło Izabeli
Fineasz: Lepiej usiądźmy i obejrzyjmy ten piękny zachód słońca...
Izabela uświadamia sobie coś.
Izabela: Nie!
Fineasz: Co?
Izabela: Nie, nie będziesz podziwiać tego pięknego zachodu słońca!
Fineasz: Nie będę?
Izabela: Zbudowałeś miejską kolejkę górską! Roboty i pałac na drzewie! I do licha podróżowałeś w czasie! Dwukrotnie!
Fineasz: Ale na tej wyspie nie ma nic co można wykorzystać!
Izabela: Ale tak nie mówi Fineasz którego koo…lorowa bluzka mi się podoba. Pokazałeś nam na mapie, że jest to wykonalne i nie pozwolę ci teraz tak siedzieć i...

Fineasz: Mapa! Właśnie! Izabelo jesteś super! (przytula ją)
Fretka: Fineasz, ty zwariowałeś!

Fineasz: Jak sprzedawca samochodów czy materaców?
Fretka: Chyba jak… żaden!

Fineasz: Całe szczęście.
Fretka: Fineasz, to jest tylko papier!

Fineasz: Tak jak Deklaracja Niepodległości
Fretka: Ale jej twórcy nie musieli przelecieć nad oceanem! Buford a ty co robisz?
Buford: (Niesie barana) Nieczęsto trafia się taki baran!
Fretka: Czy ja kompletnie oszalałam? Nie ma silnika!

Fineasz: Owszem, ale została nam jeszcze jedna super rozciągliwa guma!
Podczas lotu papierowym samolotem

Buford: Tak, tak!!
Baljeet: I z czego się tak cieszysz?

Buford: Nareszcie zjem robala!
Fretka: Fineasz, nie wsiądę na ten głupi, dziecięcy rowerek!

Fineasz: Fretka, nie mamy czasu, wsiadaj na rower i jedziemy
Fretka: Za nic na świecie nie wsią...

Fineasz: WSIADAJ NA ROWER!
Fineasz: Musisz uwierzyć, że nam się uda!

Fretka: Mieliśmy więcej nie wracać do tej głupiej piosenki!

Fineasz: Tu wcale nie wchodzi o piosenkę, po prostu uwierz w siebie.
Milly: Zostało im siedem sekund

Holly: Może zacznijmy odliczać...
Ogniki: Pięć, Cztery, Trzy, Dwa...
Fineasz, Ferb, Fretka, Izabela, Baljeet, i Buford lądują w ogródku.

Fineasz: I jeden!
Linda: I Fretka, jestem z Ciebie dumna, nie zadzwoniłaś ani razu.

Fretka: To dlatego, że nie miałam roamingu.
Linda: Co?

Fretka: Nieważne!
Fretka: Jeremiasz! Wróciłeś wcześniej?

Jeremiasz: Tęskniłem za moją dziewczyną.
Fretka: Uuu… chyba się nie przesłyszałam?
Jeremiasz: Poza tym… musimy coś dokończyć.
Fretka: Naprawdę? Co?
Jeremiasz: To...

(Jeremiasz całuje Fretkę)

Inne informacje Edytuj

  • Oglądalność tego odcinka wynosiła w Polsce 228,5 tysięcy widzów, czyli więcej niż cały pierwszy sezon!
  • Jest to pierwszy tak długi odcinek, dłuższy od "Ferie zimowe Fineasza i Ferba".
  • Akcja odcinka ma miejsce 21 czerwca, bowiem wtedy ma miejsce przesilenie letnie, czyli najdłuższy dzień lata. Z drugiej zaś strony jest to pierwszy dzień lata, zatem wynikałoby, że wcześniejsze przygody chłopców (do których są liczne nawiązania), nie miały miejsca latem, tylko przed nim. Mogło jednak chodzić nie o lato jako porę roku, a wakacje.
  • Odcinek ten wnosi bardzo dużo w temat relacji Fretki i Jeremiasza, Fineasza i Izabeli oraz Ferba i Vanessy.
  • Dowiadujemy się, że Ferb potrafi mówić nieco po Japońsku.
  • Kiedy leci piosenka Witajcie w Tokio śpiewające ją dziewczęta, tańczą popularnego Caramelldansen'a.
  • Okazuje się, że Buford umie doskonale mówić po francusku, ale nie chce, żeby ktoś o tym wiedział.
  • Napotkani przez bohaterów ludzie w obcych krajach przeważnie mówią tym samym językiem co bohaterowie, jednak przeważnie jedno z nich mówi w języku rodzimym dla napotkanej osoby.
  • W odcinku występuje 7 piosenek, co czyni go jednym z najbardziej muzycznych odcinków. (3 miejsce, po "Ferie zimowe Fineasza i Ferba" oraz "Kolejka: Musical").
SBTY-X101.png
  • Fineasz łamie czwartą ścianę zwracając się do reżysera o usunięcie tabliczki informacyjnej z ekranu.
  • Kiedy Fineasz mówi Fretce czego dokonali słychać linię melodyczną z I believe we can.
  • Podczas piosenki "Dziś przeskoczymy świat" bohaterowie prawdopodobnie mijają Kraków. Można zauważyć w dole sukiennice i w samolocie Izabelę w krakowskim stroju ludowym.

Powiązanie z serią Edytuj

Aluzje Edytuj

  • Caramelldansen - w piosence Witajcie w Tokio jest nawiązanie do szwedzkiego tańca w Japonii z udziałem rodziny Stefy.
  • Baran z Robinsona Cruzoe występuje na bezludnej wysepce.
  • Moment, kiedy w Paryżu Dundersztyc podlatuje do Vanessy, przypomina spotkanie Mary Jane z Zielonym Goblinem w Spider-manie.
  • Gdy Fineasz i Ferb z przyjaciółmi przelatują na rowerach nad robotami drogowymi przypomina to scenę z filmu E.T., gdy chłopiec w magiczny sposób przelatuje nad miastem.
  • Cała ta przygoda przypomina podróż dookoła świata z powieści Verne'a.

Błędy Edytuj

  • Na początku odcinka Fineasz stwierdza: "Ferb, wiem co będziemy dzisiaj robić" - jednak podróż zaczynają dopiero następnego dnia. Mógł jednak mieć na myśli budowę samolotu przez ten dzień.
  • Na początku odcinka, kiedy Fretka rozmawia ze Stefą niebo za oknem zmienia kilkakrotnie barwę.
  • We wspomnieniu małego Fineasza jego rower jest niebieski, kiedy Buford mu go oddaje - jest czerwony.
  • Wcześniej ("Wyprawa do głębi Buforda") Buford mówił, że szkolnym łobuzem stał się w momencie, kiedy musiał bronić swojej złotej rybki. Kłóci się to z kradzieżą roweru Fineasza, która nastąpiła wcześniej.
  • Niektóre rowery skradzione dawniej przez Buforda były widoczne we wcześniejszych odcinkach, jednak mogły to być inne, podobne.
  • Kiedy przybywa Chaka Khan "większe" oko Ferba jest bliżej kamery, podczas gdy zawsze jest na odwrót.
  • Clay Aiken i Chaka Khan naprawili skrzydło przy pomocy taśmy klejącej, jednak potem już jej nie widać w żadnej ze scen.
  • Kiedy Fretka wybiega z kuchni robi dziurę w mapie Ferba. Na bezludnej wyspie dziury już nie ma.
  • Podczas piosenki I believe we can na skrzydło wchodzą Fineasz i Ferb, Izabela z Ognikami, Buford, Baljeet oraz parę osób z sąsiedztwa. Kiedy skrzydło się urywa - dzieciaki z sąsiedztwa znikają.
  • Na lotnisku wózek do którego jest przywiązany Major Monogram jest czerwony. W kolejnej scenie na szczycie Tokio Tower wózek jest niebieski.
  • Kiedy Fineasz pyta przyjaciół jak podoba im się Ocean Spokojny - Baljeeta nie ma w samolocie, miejsce koło Buforda jest puste.
  • Napotkany przez bohaterów "baran" jest tak naprawdę piżmowołem - arktycznym ssakiem zamieszkującym północne regiony Kanady oraz Grenlandii. Niemożliwe jest spotkanie go na tropikalnej wysepce z palmami.
  • Akcja odcinka rozgrywa się 21 czerwca, jednak jest to po urodzinach Fretki, które są w lipcu.
  • Fineasz, Ferb i reszta znaleźli się w Berlinie obok Urania-Weltzeituhr, przeskakują oni kilka krajów i znów są w Berlinie, tym razem koło Bramy Brandenburskiej.

Edytuj

Poprzedni:
"Dundowa strona księżyca"

Odcinki

Następny:
"Dziób"

Poprzedni:
"Ferie zimowe Fineasza i Ferba"

Odcinki specjalne

Następny:
"Kolejka: Musical"

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki