Fandom

Fineasz i Ferb Wiki

Rozchmurz się, Fretka/scenariusz

< Rozchmurz się, Fretka

1150stron na
tej wiki
Dodaj nową stronę
Dyskusja0 Udostępnij

Jeremiasz odwołuje randkę, co powoduje, że Fretka jest załamana. Chłopcy na różne sposoby starają się jej pomóc. Tymczasem Dundersztyc tworzy armię klonów Pepe, ośmiesza jego imię i w agencji dziobak jest posądzony o zdradę.

Rozchmurz się, Fretka Edytuj

(W ogródku Fineasz i Ferb tworzą wielką wierzę z kart, a Izabela nastawia aparat, by uwiecznić ten moment.)
Izabela: Chłopaki, aparat gotowy!
Fineasz: Nasza kopia świątyni Angkor Wat, zbudowana w całości z kart do gry, jest już prawie gotowa. Gdzie jest Fretka? Szkoda, że tego nie widzi.

(Fretka w pokoju czyta magazyn dla nastolatek.)
Fretka: Czy jego zdaniem jesteś piękna? Dziesięć sposobów by stać się lepszą. Jej! Dziesięć?! Dzięki Quazmo politanie. (Do Fretki dzwoni Jeremiasz.) Jeremiasz!
Jeremiasz: Cześć Fretka! Ja... niestety coś mi wypadło i dlatego muszę odwołać naszą dzisiejszą randkę. Bardzo cię przepraszam. Halo? Fretka jesteś tam? Halo!? Haloooo? Pewnie straciła zasięg. (Jeremiasz rozłącza się.)
Fretka: Właśnie odwołał randkę i się rozłączył. Pewnie znów za bardzo się przejmuje. Zobaczmy co piszą na ten temat w Quazmo. Yyyymmmmm...!

(W ogródku Fineasz i Ferb kończą budowę.)
Fineasz: Ostatnia. Oddam ci ten zaszczyt.
Fretka: (Z pokoju) Aaaaaaa...! (Krzyk Fretki słychać na cały świecie i niszczy świątynie z kart.)

(Ptaki odlatują, psy szczekają, foki skaczą do wody, małpy zaczynają krzyczeć, następnie Tarzan zaczyna krzyczeć, a małpy patrzą na niego ze zdziwieniem.)
Tarzan: Co?

(Krzyk Fretki niszczy świątynię z kart.)
Fineasz: (Na dźwigach podjeżdża pod okno Fretki.) E, cześć Fretka. Czy wszystko w porządku?
Fretka: Spadać skrzaty, ja przechodzę kryzys!
(W ogródku)
Fineasz: Zdaje się, że Fretka wpadła w depresje. (Chłopcy opuszczają dźwig.) Zastanówmy się jak jej poprawić humor.
Izabela: O, ja wiem! (Wyjmuje magazyn.) Pisali o tym w "Stylowej dziewczynie"! Trzy pewne sposoby, jak poprawić humor przyjaciółce. Po pierwsze - całkowita przemiana. Zmiana wyglądu jest bardzo skuteczna.
Fineasz: Całkowita zmiana wyglądu? Chodź Ferb! Trzeba znaleźć speca od makijażu i fikuśnych fryzur. (Odchodzą.)
Izabela: Ehm, no więc ja mam odznaki za makijaż i fryzury, ale...ej, gdzie jest Pepe?

(Pepe wchodzi przez budę psa, a potem normalnie przez drzwi. Kiedy siada otaczają go dwaj agenci.)
Major Monogram: (Mówi z płaczem.) Agencie P..uh..no, więc w związku z twoim... karygodnym zachowaniem w ciągu ostatnich dni...hy...Choć nadal nie mogę uwierzyć jak to możliwe, że taki agent jak ty, który zawsze działał na rzecz dobra i słabszych, ja..ehe.. (Na ekranie pojawia się parę nagrań karygodnego zachowania Pepe, oraz tego jak je płatki.) E, prawdę mówiąc nie wiem co jest złego w jedzeniu płatków, ale... nie mam innego wyjścia...
Carl: Nie, jak ty mogłeś!?
Major Monogram: Nie teraz Carl, zaczekaj aż skończę. Ekhem, Zostajesz oficjalnie zwolniony. Teraz możesz Carl.
Carl: Nie, jak ty mogłeś!?
Major Monogram: Brać go chłopcy. (Pepe skuwa kajdankami agentów i ucieka.) Czerwony alarm! Czerwony alarm, agent zdrajca na wolności! (Za Pepe biegną agenci.)

(Fretka dzwoni do Stefy.)
Stefa: Halo?
Fretka: Stefa, chyba przestałam się podobać Jeremiaszowi.
Stefa: Dlaczego tak sądzisz?
Fretka: W Quazmo tak napisali.
Stefa: Będę za chwilę. (Rozłącza się.) (Słychać pukanie do drzwi.)
Fretka: Nie możliwe, żeby tak szybko przyszła. (Fretka otwiera drzwi, z którymi stoi klaun.) Co? Hola!? Ty nie jesteś Stefa. Ej! Yeeej! Co to niby ma być?! (Klaun bierze Fretkę do stylizacji.) He? (Zasłania ją kotarą i zmienia jej strój na klauna.) (Klaun wyjmuje ciasto.) E, chwila moment, tylko bez żadnych takich, jasne? (Uderza ją w twarz ciastem, przez co dziewczyna dostaje makijaż klauna.) (Klaun odchodzi, a Fretkę odwiedza Stefa, która zauważa ją w kostiumie klauna.)
Stefa: No dobra, no to jak mam cię rozweselić?
Fretka:(Fretka spogląda w lustro.) AAAAAAAAAAAAA...!

(Przez krzyk Fretki ptaki odlatują, psy szczekają, foki skaczą do wody, a małpy biją Tarzana.)

(Przed domem)
Fineasz: Przykro mi Śmiechuś. Zrobiłeś co mogłeś. (Klaun odchodzi.) Faktycznie klauni raczej nie ją najlepszymi ekspertami od przemian.
Izabela: Czyżby?
Fineasz: Co jeszcze piszą o przemianach?
Izabela: Krok numer dwa. Rozśmiesz ją. Wiadomo, że śmiech to zdrowie.
Fineasz: Więc ją rozśmieszmy! Fretka ma świetne poczucie humoru. Pamiętacie jak nie mogła wyjąć głowy ze zlewu? (Głucha cisza)

(Stefa i Fretka zamierzają wyjść z domu.)
Stefa: Dobra, to może poszłybyśmy na lody?
Fretka: No sama nie wiem.(Fretka otwiera drzwi, za którymi Fineasz i Ferb tworzą wieczorek kabaretowy.)
Fineasz: Dobry wieczór miłe panie.
Stefa: Albo chodźmy tutaj. (Dziewczyny wchodzą do środka.)
Fineasz: Specjalnie dla pań mamy stolik blisko sceny.
Stefa: Och, tu jest odlotowo.
Fineasz: (Na scenie) Hej, hej, hej! Witam wszystkich. Jak się bawicie!? Jako pierwszy nasz słynny matematyczny żartowniś, Baljeet! (Baljeet wchodzi na scenę jako brzuchomówca z kukiełką podobną do niego.)
Baljeet: Dziękuje, bardzo dziękuje! No mój drogi, słyszałem, że byłeś w New Deli. Jadłeś tam kanapkę z kurczakiem?
Kukiełka: Wow, naprawdę chcesz o tym rozmawiać? Wiesz co, lepiej się napij wody.
Baljeet: Dobra, według prawa Pitagorasa... (Pije wodę.)
Kukiełka: Suma kwadratów przyprostokątnych.... (Baljeet krztusi się, a lalce odpada głowa.)
Baljeet: Ekhekhekhe...
Fineasz: Brawo dla chłopca z drewna! Kukiełka też była całkiem niezła. A teraz mój ulubiony komik warzywny... Brokuło-fryz! (Na scenie pojawia się Buford z peruką brokuła.)
Buford: To będzie kilka żartów z rekwizytami i wszyscy mają się śmiać. (Wyjmuje różne rzeczy z pudełka.) Dobra, co tu mamy? Na przykład domek dla małej, bo ja wiem, myszy, albo czegoś. A tu książka, ee, że niby, że niby mam ją przeczytać? Dalej! Zobaczmy co tu jeszcze mamy, na przykład jest, ee muszla ostrygi, no proszę. Moja mama bardzo lubi owoce morza. Ja..szkoda że nie mam siostry. Trochę mnie to zastanawia, odłożę ją lepiej do pudła. Co tu jeszcze jest? A co to takiego, kujon dodany w komplecie do książki. (Wyjmuje Baljeeta.)
Baljeet: Ja lubię czytać! (Buford wyrzuca Baljeeta.)
Buford: Dziękuje! Wszyscy jesteście wspaniali! (Cisza na sali.)
Fretka: Szczerze mówiąc wcale nie czuję się lepiej.
Buford: Co, może chcecie się bić?
Fineasz: Teraz przed wami Ferb Fletcher! (Ferb wchodzi na scenę.)
Ferb: Ekhem... no, kilka słów o zielonej fali. (Wszyscy na sali zaczynają się śmiać do łez.)
Fretka: Więc czuję się coraz gorzej.
Stefa: Haha, jakiej zielonej fali?
Fineasz: (Zza kurtyny) Chyba się nie udało.

(Przed domem)
Fineasz: Co napisali o trzecim sposobie?
Izabela: Napisali poznaj ją z kimś kogo nie zna.
Fineasz: To będzie łatwe. W naszym mieście mieszka wiele osób, których Fretka nie zna. Ferb, wpadłem na pomysł!

(Przed spółką Dundersztyca Pepe obserwuje siebie niosącego worek z pieniędzmi, następnie odwiedza Dundersztyca, a tam jest stos klonów Pepe.)
Dundersztyc: Ej panowie, spójrzcie kto wreszcie raczył się pojawić. Pewnego dnia olśniło mnie, że tak właściwie powinienem, jak to mówią, zwalczyć ogień ogniem. A mówiąc ogień mam na myśli Pepe Pana Dziobaka, a ten drugi ogień, to również Pepe Pan Dziobak. Wpadłem na ten pomysł, gdy się paliłem. Stworzyłem bandę twoich sobowtórów, żeby cię upokorzyć i zniszczyć. A to właśnie Sobowtóro-dziobako-powielator. To jest Stefek Pan Dziobak, a to jest Czesiek Pan Dziobak i przywitaj się też z Wieśkiem Panem Dziobakiem. (Wiesiek wali się rurą.) Tak, jego stworzyłem jako pierwszego, ale był tak słodki, że nie miałem... Au! (Czesiek uderza go rurą.) Nie, nie Wiesiek, nie wolno bić innych, nie wolno bi... (Wiesiek uderza go rurą.) Nie. Pomyśl zanim walniesz. Do rzeczy. Nie stójcie tak, łapcie go. (Dziobaki atakują Pepe, a następnie się biją.)
Dundersztyc: (Razem z Wieśkiem ogląda walkę.) (Dziobaki łapią Pepe.) Jehehe! (Pepe się uwalnia.) Oh.

(Stefa i Fretka wychodzą z domu.)
Fretka: Stefa, widziałaś? Nawet komórki nie odbiera.
Kukiełka: Przepraszam panno Flynn. Dostała pani podwójne zaproszenie na kółko zapoznawcze.
Fretka: Zapoznawcze? Ej, to ty jesteś tym komicznym drewniakiem?
Kukiełka: (Do Baljeeta) Miała na myśli ciebie.
Fretka: To pewnie znów moi żałośni bracia próbują mnie pocieszyć. Wcale nie pójdę.
Stefa: Wyluzuj, to ci dobrze zrobi.(Wchodzi ze Stefą do wynalazku Fineasza i Ferba.)
Fretka: Tylko popatrz na to. Gdybym nie miała doła, powiedziałabym o tym mamie.

(W maszynie)
Fineasz: W naszym kółku zapoznawczym można poznać kogoś nowego co dwie sekundy. Uruchońmy to cudeńko! Wszyscy zapiąć pasy!
Fretka: Jak mogłam dać się na to... haaaaa!

(Piosenka Poznaj innych)
Poznaj innych. (2x)

Cześć, co słychać?
Miło poznać.
Może jesteś trochę głodna?
To babeczki?
Piekłyśmy same.
Uwielbiam grabić liście i trawę.
Mam marakasy, może pogramy?
Fajne spodnie.
Wiesz, nie ma sprawy.

Jeśli kogoś chciałbyś poznać,
weź prysznic i ładnie ubierz się.
Bo masz tylko krótką chwilę
więc zrób wrażenia tyle,
by ktoś bliżej chciał poznać cię.

To jest szczur.
Wypadł mi ząb.
Uwielbiam gdy na dworze ziąb.
Potrafię strzelić krzywą strzałą.
Uwielbiam tańczyć jak faraon.
Jestem niski i lubię jogurt.
Od kilku dni śledzi mnie kogut.
Zgadza się, śledzę go.

Jeśli kogoś chciałbyś poznać,
weź prysznic i ładnie ubierz się.
Bo masz tylko krótką chwilę
więc zrób wrażenia tyle,
by ktoś bliżej chciał poznać cię.

Nie jestem mądry, lecz oni tak.
Ja na banjo lubię grać.
Naprawdę to tupecik mam.
Nie masz skarpetek!
Nie chcę być sam.
Znowu przytyłam.
Tryby są w cenie.
Kto chce zgadnąć, co mam w kieszeniach?
Tomek, Kazik, Staszek lub Lech!
śliń-iń-iń-iń.
Nie!

Jeśli kogoś chciałbyś poznać,
weź prysznic i ładnie ubierz się.
Bo masz tylko krótką chwilę
więc zrób wrażenia tyle,
by ktoś bliżej chciał poznać cię.

Bo masz tylko krótką chwilę
więc zrób wrażenia tyle,
by ktoś bliżej chciał poznać cię.
Poznaj innych. (4x)

(Pepe walczy z klonami.)
Dundersztyca: (Pepe odbija się od leżaka Wieśka, a Wiesiek leci do otworu inatora, blokując go.) Wiesiek? (Wszystkie dziobaki zostają wessane do inatora, a Pepe wystrzela Dundersztyca, który blokuje otwór inatora, który wybucha.) Aaaaaaa!A niech cię Pepe Panie Dziobaku!

(Szczątki klonów rozpędzają maszynę Fineasza i Ferba, która unosi się w powietrze.)
Fineasz: Uwaga, wszyscy musimy się katapultować awaryjnie! (Wszyscy się katapultują i na spadochronach przymocowanych do foteli spadają na ziemię.)
Fineasz: Mam wrażenie, że deser lodowy byłby dużo lepszym pocieszeniem.
Stefa: Widzisz?

(Pepe wraca od Dundersztyca.)
Major Monogram: (Przez nadgarstkowy komunikator ze łzami szczęścia.) Moje gratulacje Agencie P! Od samego początku czułem, że jesteś niewinny. He, jutro powracasz do... czynnej służby! (Carl dmucha w dmuchawkę.)

(Fretka i Stefa idą na lody do parku.)
Stefa: Wiesz co, małe lody zawsze poprawiają mi humor.
Fretka: Może masz rację.(Podchodzi do Jeremiasza, który sprzedaje lody, ale nie wie o tym, ponieważ chłopak jest tyłem.) Poproszę dwie kulki... (Jeremiasz odwraca się.) Jeremiasz? Jeremiasz?!
Jeremiasz: Cześć Fretka!
Fretka: Co ty tutaj robisz?
Jeremiasz: Nie chciałem odwoływać randki, chciałem zarobić trochę pieniędzy, żeby ci zrobić niespodziankę.
Fretka: Niespodziankę dla mnie...o Jeremiasz.

(Fretka i Jeremiasz jadą w dorożce w parku w zachodzie słońca.)
Fretka: Wiesz co ci powiem, naprawdę warto było poczekać.
Jeremiasz: Cieszę się, że nie wpadłaś w jakąś depresję, tylko dlatego, że odwołałem randkę.
Fretka: Ehehehe, jasne.... (Wyrzuca za siebie magazyn Quazmo.)

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki