Fandom

Fineasz i Ferb Wiki

Urodziny mamy/scenariusz

< Urodziny mamy

1150stron na
tej wiki
Dodaj nową stronę
Dyskusja0 Udostępnij
Rozbudowa.jpg Pracujemy nad tym!


Ten artykuł nie zawiera wszystkich informacji - wciąż jest rozbudowywany. Jeśli uważasz, że wyczerpały się możliwości rozbudowy - usuń ten znacznik z nagłówka.

Fretka stara się od rana zrobić idealny prezent dla mamy. Okazuje się jednak, że za każdym razem bracia są o krok przed nią. Dundersztyc postanawia usunąć wszystkie przedmioty, które go irytują, między innymi instrumenty, których akurat potrzebuje Fretka. Ostatecznie chłopcy pamiętają o niej i używają jej nagrania, aby ukoronować piknik, który zorganizowali.

Urodziny mamy Edytuj

ERROR About to Run.png Ten artykuł jest tylko zalążkiem. Pomóż rozbudować wiki i dopisz jego dalszą część.


(Fretka w pokoju tworzy piosenkę dla mamy.)
Fretka: Mi mi mi mi mi mi... La la la la la la la...
Fineasz: (Razem z Ferbem budzi się w pokoju.) Ferb, czy ty słyszysz to co ja? Fretka śpiewa z samego rana.
Fretka: Masz urodziny, dzięki mamo że ty kochasz mnie. Tak, tak, cudnie jest. Zawodowo.
Fineasz: To już dzisiaj. Jak mogliśmy o tym zapomnieć. Ale ten czas koszmarnie pędzi.
(w kolejce) Pamiętać o urodzinach mamy.
(szukając mumii) Pamiętać o urodzinach mamy.
(na koniach) Pamiętać o urodzinach mamy.
(serfując) Pamiętać o urodzinach mamy.
(grając w zespole) Pamiętać o urodzinach mamy.
(w erze dinozaurów) Mam wrażenie że miałem o czymś pamiętać.
Fineasz: Zrobimy dla mamy coś fajnego. Zwłaszcza że tata w delegacji.
Fretka: Dobra Fretka, dawaj od początku. (Śpiewa) Masz urodziny...
Fineasz: Chyba mam pomysł.

(Idzie do pokoju mamy ze śniadaniem.)
Fretka: Jaja z rana. Oyeah. Mamo. Pragnę jako pierwsza dzisiaj... (Zostaje uderzona drzwiami.)
Fineasz: Niech żyje nam. Mamy dla ciebie gazetki. Masz dziennik mamy, tygodnik mamy i dwutygodnik.
I to co tak kochasz rano. Półcappuchino-mocha-chocha-late-mecco-espresso.
Linda: O raju. Dziś to przeszliście samych siebie.
Fineasz: (mówi po francusku) O kanter o mamer. Dzisiaj wszystko dla Ciebie. Bo dzisiaj twoje wielki święto.
Odpręż się, poczytaj sobie i nie podglądaj póki nie wrócimy.
Linda: Kochane te moje chłopaki. Mmmm. Czuję jajka i bekon.

Fineasz: (Przez słuchawkę) Dziękujemy Pani gorąco i doceniamy pani pomoc... Jeszcze ktoś? Słucham. Bamber przyjacielu, czekaj. Daj błonnik. Dzięki Bamber. Tak trzymaj.
Fretka: Khy khymmm.
Fineasz: Ej, Fretka. Chcesz skoczyć po omlety na urodziny mamy?
Fretka: Ja robię coś samodzielnie. (chwila ciszy)
Fretka: Noo. Nie spytacie co to takiego?
Fineasz: Yyy. Racja. Yy. Co robisz?
Fretka: To tajemnica.
Fineasz: Ej. Gdzie jest Pepe?

Monogram: Witaj Agencie P. 17 minut temu nasze satelity namierzyły Dundersztyca. Ukrywa się na szczycie góry w labolatorium, do którego kupił w internecie jakieś podejżane przedmioty. Wielką metalową kulę i dwa animatroniczne woskowe roboty. Wiesz takie jak w filmach. Mam już gęsią skórkę. Takie są robotyczne i woskowe. [śmiech]
Jingiel/Pe-Pe!

Fretka: Chłopaki wygrali dziś ze śniadaniem. Ale niech no tylko zobaczą tylko moją cudną laurkę. Dziecko które kocha cię mamo najmocniej, Fretka.

Fineasz: Już mamo. Już nie daleko.
Linda: Jakie to ekscytujące.
Fineasz: Dobra możesz już patrzeć.
Goście: Wszystkiego najlepszego!
Linda: O! Jakie wspaniałe śniadanie.
Fretka: Mamo.
Fineasz: Takie z sercem.
Buford: I z potem.
Linda: A przez pot rozumiesz wysiłek.
Buford: Taa. Jasne.
Fretka: Mamo, może to nie jest super śniadanie ale...
Fineasz: Szanowni państwo. Laurka dla mamy!
Fretka: Dla mamy? Hah. Duża ale i nuudna.
Linda: Oh, chłopcy wy to wszystko sami zrobiliście?

Dundersztyc: Aah, zaklinacz jednorożców, największy przebój tego roku. I za chwilę zniknie. (Śmieje się złowieszczo.) O nie to Pepe Pan Dziobak, znowu. Ha! Taki żart Panie Dziobaku, ja wcalę się nie boję. Hahaha. Ja się nie boję, bo mam nowiutki system bezpieczeństwa. Voila. Hahaha. Podobają ci się Panie Dziobaku? Kupiłem je tanio od muzeum figur woskowych. {śmiech} Uwielbiam nie spełniać marzeń. Jak wiesz. Od pewnego czasu bardzo staram się zawładnąć obszarem trzech stanów. Zauważyłem że jest tu pełno rzeczy których nienawidzę.
Mnóstwo rzeczy, jak znaki z migającymi strzałkami. Przestań na mnie migać! Wiem do kąd mam iść! Kropka, kropka, kropka! Nie znoszę cię! Zobaczmy co jeszcze. Włosy z ucha. Nienawidzę was od zawszę! Pelikany, paskudne stwory. Czym ty jesteś ptakiem, czy kubłem na śmieci? Strasznie głośne i denerwujące instrumenty muzyczne. Łapiesz fazę? A lista jest długa! Pracuję nad nią. W każdym razie postanowiłem zrobić coś co sprawi że te rzeczy znikną błyskawicznie. Patrz Pepe Panie Dziobaku. Skurczykulis. No i jak? Chciałem go nazwać Zmniejszanator, ale zrobiłem już tyle anatorów że uznałem że wystarczy. Dajcie go tu! Pokażę mu jak to działa. Nazwa tego czego się nie znosi. Na pierwszy ogień pójdzie ten paskudny ptak. Skurczykulis zmieni strukturę molekularną przerabiając w procesie kurczenia cząsteczki w e-cząsteczki, tak małe że już nigdy więcej nie będę musiał go oglądać. A więc dowidzenia Pepe Panie Dziobaku. Miłych wrażeń w apartamencie prezydenckim. Hahaha!

Fineasz: Więc laurka się podoba?
Ferb: To postmodernistyczna fuzja origami i książeczki dla dzieci.
Fineasz: Tak. Ale mamy do tego prezent. Zaczekaj, nie ruszaj się.
Linda: Oh. Mam nadzieję że chłopcy nie przesadzili z tym prezentem. Tak naprawdę chciałabym dostać tylko wiesz tę fajną sukienkę.
Fretka: Czyli chodzi ci o tą słodziutką fioletową? Mam prezent! Fioletowa, fioletowa, fioletowa.

Dundersztyc: Pepe Panie Dziobaku, pożegnaj się ze złośliwą migającą strzałką na zawszę. [zły śmiech] Tak! Geniusz ze mnie, geniusz! Teraz muszę zaczekać 4 minuty aż się naładuje co nie jest złe. Chyba następne będą pelikany, co o tym sądzisz Pepe Panie Dziobaku? Pelikany, teraz?
Robot: Ja nie będę kłamać. Ja się topię.

Fretka: Mam już prezent.Mam już prezent.Mam już prezent.Mam już prezent.Mam już prezent.

Dundersztyc: Hop hop! Panie pelikanie, za chwileczkę cię skurczę. Hihahahaha. Co, co, czemu to nie działa? Coś tu blokuje. Ej!

Fretka: Ej! Gdzie jesteście? Zobaczcie co... Chyba żartujecie.
Fineasz: Nasza pierwsza modelka ubrana jest w szykowną, modną i dizajnerską sukienkę, doskonałą dla naszej jubilatki, która pije kawkę na słonku.
Fretka: Żenada ta ich sukienka. Może być. Lecz nie jest tak udana jak ta.
Linda: Fretka? Fretka. Do kąd poszła?

Dundersztyc: Tak! Zacznijmy od instrumentów na literę B.

Fretka: Zaraz chwila. Mogę dać mamie coś czego chłopcy nie mogą. Wielkie dzieło muzyczne. Wykonane na przyjacielu basie. To nic. Mogę zagrać na banjo, nie? Nie szkodzi, mam też fagot. Umiem też grać na trąbce. To mogę zagrać na bongach.
Narrator: 5 minut później
Fretka: Zawsze mogę zagrać na baoajce. Dobrze że umiem grać na dudach. Trzeba mi było skoczyć po omlety.

Linda: Fretka skarbie. Chodź tu do nas. Chlopcy zrobili jakiś fajny film.
Fineasz: Tak. Masz bądź mistrzem ceremonii.
Fretka: Dobra co mi tam.
Fineasz jako narrator w filmie: Wszystkiego najlepszego mamo. Jako bobas, jako młoda nastolatka, i starsza nastolatka. W latach 80-tych i 90-tych mama oczarowała wszystkich których poznała. Kim jest osoba którą nazywamy mamą?

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej w Fandom

Losowa wiki