Fandom

Fineasz i Ferb Wiki

Wybieg na wybiegu/scenariusz

< Wybieg na wybiegu

1150stron na
tej wiki
Dodaj nową stronę
Dyskusja0 Udostępnij

Sławny projektant mody wybiera Fretkę na swoją modelkę, lecz jego ubrania szybko stają się niemodne. Swój pomysł pokazują mu Fineasz i Ferb, którzy zostają projektantami mody i wszyscy noszą ich ubrania. Dundersztyc klonuje się, żeby jego sobowtóry stały za niego w kolejkach. Potem wszyscy zaczynają chodzić w kitlach jak on, więc mama myśli, że to kongres aptekarzy.

Wybieg na wybiegu Edytuj

(Fretka w salonie ogląda pokaz mody. Pepe leży przy kominku.)
Gaston Le Mode: (z telewizora) I szanowni państwo, przedstawiamy wam modę przyszłości!
(Fineasz przychodzi do salonu.)
Fineasz: Cześć Fretka. Co tam oglądasz?
Fretka: Najnowszą kolekcję mody światowej sławy kreatora Gastona Le Mode.
Fineasz: Nie kapuję. Kto niby chciałby nosić takie beznadziejne ciuchy?
Fretka: Nie są beznadziejne. Projektanci mody tworzą sztukę użytkową dla ludzi.
Fineasz: Hm? Nigdy tak o tym nie myślałem. (Wychyla się przez okno do ogródka.) Ferb, wyłącz reaktor jądrowy! (Ferb wyłącz reaktor.) Już wiem, co dzisiaj będziemy robić.
Gaston Le Mode: I w ramach światowego tournée, ja Gaston Le Mode odwiedzę Googolplex dzisiaj!
Fretka: (Dzwoni do Stefy.) Stefa, wiem co będziemy dziś robić. (Odłącza się i wybiega z salonu.)

(Pepe rozgląda się z Fretką, po czym wchodzi do bazy przez kominek. W bazie na monitorze jest wyświetlony cały Major Monogram. Stoi on bez spodni.)
Major Monogram: Raz, dwa, trzy, próba mikrofonu. Raz, dwa, trzy, próba- Agent P! Jesteś wcześniej! Carl, zrób zbliżenie! (Carl zbliża kamerę na popiersie Monograma.) Eh, tak, eee... Chodzi o to, że Dundersztyc znowu zachowuje się dziwnie. Zwykle gromadzi niezwiązane ze sobą rzeczy. Tym razem są to kopiarki i tysiące kartridży atramentowych. Dowiedz się o co chodzi. Natychmiast!
(Pepe salutuje i wylatuje z bazy poduszkowcem.)

(W ogródku)
Fineasz: Dobra Ferb. Jeżeli chcemy projektować modę, stwórzmy coś wyjątkowego. Ma być wygodne, ładne i niewykrywalne przez radar. Coś co będzie kwintesencją lata. A, chyba masz jakiś pomysł, Ferb!
Izabela: Cześć Fineasz! Co dziś robicie?
Fineasz: Ferb i ja pracujemy nad własną kolekcją ubrań, zobacz co udało nam się zrobić.
Izabela: (Ogląda projekt.) No, imponujące. Pomóc wam? Ogniki chcą zdobyć sprawność krawcowej.
Fineasz: Doskonale, to wio!
(piosenka "Bez przerwy lato")
Męski głos: Bez przerwy lato,
Bez przerwy lato.
Chórek: Lato, cały czas.
Lato, cały czas.
(Izabela śmieje się.)
Męski głos: Bez przerwy lato.
Nigdy jesień.
Czasem wiosna.
Bez przerwy lato,
Fineasz: Whooo!
Męski głos: Bez przerwy lato.

Sterowiec Zła Dundersztyca!
(Pepe przez balon wpada do sterowca.)
Dundersztyc: Pepe Pan Dziobak! Pozwól, że coś ci pokażę panie "Przenikam przez ściany, gdy tylko chcę"! (Skleja taśmą dziurę po Pepe.) Bardzo proszę. I jeszcze jedno. (Wiąże taśmą Pepe.) O proszę! Możemy teraz pograć z tobą w gałę. Hahahahaha! Hehe, hehe... He! No wiesz ty do mnie, ja do- nie bardzo. W każdym razie, chcę byś poznał mój wredny plan. Nazwałem go Kopiuj-I-Wklej-Inator. Najbardziej na świecie nie lubię stania w kolejkach, bo czas wykorzystany w ogonkach mogę wykorzystać na lepsze złoczynienie na obszarze Trzech Stanów. Więc zrobię kopie samego siebie, i będą kopie stały za mnie. Ja wiem, że to brzmi co nieco dziwnie, ale... Ej, ty jesteś związany? A ja wchodzę do kopiarki, żeby zrobić duplikaty samego siebie! A i kto tu jest szalony!? (Zamyka się w kopiarce i produkuje duplikaty.)

(Stefa i Fretka odwiedzają centrum handlowe.)
Fretka: Jest! Światowej sławy wybieg Gastona Le Mode. Oh, Stefa, wyobrażasz sobie życie takiej super modelki?
(W wyobraźni Fretki Fretka idzie przez wybieg jako modelka.)
Fretka z wyobraźni: Cześć! Jestem Fretka. Z pewnością znacie mnie z okładek niezliczonych czasopism. Wiecie, praca supermodelki to harówa. Błyski fleszy, głośne oklaski i pocięte palce od liczenia sterty zarobionej forsy. I dlatego co dzień rano jem płatki Fretk'os!
Narrator: Fretk'os, pożywne śniadanie!
(Stefa wybudza zamarzoną Fretkę.)
Stefa: Fretka!
Fretka: Co?
Stefa: Jakie Fretk'os?
Fretka: Och, nie powinnam marzyć z pustym żołądkiem.
(Mężczyzna zauważył Fretkę.)

(Za kulisami wybiegu)
Gaston Le Mode: Nareszcie po latach walki z materią, ja, Gaston Le Mode stworzyłem projekt idealny. To wielkie dzieło sztuki. Haute couture! Lecz o losie! Nie mogę znaleźć ani jednej modelki z wystarczająco długą szyją do tej kreacji.
Modelka: Wybacz Gaston, ale ta kreacja może pasować tylko na żyrafę.
Gaston Le Mode: Tak, wszystkie tylko "wybacz". A gdzie ja znajdę tę łabędzią szyję?
Mężczyzna: Pardon, Monsieur, mam przewspaniały news.
Gaston Le Mode: Dziś wieczorem w telewizji maraton komediowy?!
Mężczyzna: Moje marzenie! Ale nie! Lepiej. Znalazłem ją. (Pokazuje Fretkę.)
Fretka: Cześć...
Mężczyzna: Co za szyja.
Gaston Le Mode: Mon Dieu! Chodzący ideał. Jesteś moją Cou De Crayon.
Fretka: Pańską Cou De Crayon? Super!
Gaston Le Mode: Ale, ale leć na makijaż!

(W sterowcu)
Dundersztyc: Ahhhh! (Wychodzi cały popalony z kopiarki.) Chyba opaliłem sobie gałki oczne. Ha! Teraz nacisnę guzik i stworzę historię! Hahaha! A właśnie jak ci się podoba moje nowe malowidło? To moja sylwetka gdy robię : Ahahaha! Ale smacznie. U! Trzeba ciut więcej tonera! Ocho! Wkręcił się. Czemu skserowane pośladki są zawsze doskonałe? (Trzy beznadziejne kopie wyrzuca do ogromnego kosza.)

(Za kulisami)
Gaston Le Mode: Prawie gotowe... No pokaż się, o! Nieskończenie doskonała!
Fretka: O... bardzo dziękuję! (Rumieni się.)
Gaston Le Mode: Dobra, ty zaczekaj tutaj, a ja zapowiem cię widzom.
Dostawca: Przesyłka do Gastona Le Mode.
Gaston Le Mode: Czy to plakat reklamowy cyrku?
Dostawca: Niestety nie.
Gaston Le Mode: No dobra, dobra. Oby to było coś ważnego. (Wyjmuje projekt.) O, och! Ten projekt jest wygodny, ładny i nie wykrywalny przez radar! Jest kwintesencją lata!
Fretka: To żadna nowość, już go gdzieś widziałam.
Gaston Le Mode: To ty wiesz, kto go stworzył?
(Fineasz i Ferb wchodzą za kulisy.)
Fineasz: My, proszę pana. Kolekcja Fineasza i Ferba "Bez przerwy lato"! (Fineasz i Ferb odkrywają manekiny z ich strojami.) Fajna?
Gaston Le Mode: C'est magnifique!
Fretka: Co wy tu chłopcy robicie?
Fineasz: To wszystko dzięki tobie, Fretka. Myśleliśmy, że moda jest nudna, ale ty przekonałaś nas, że warto projektować!
Fretka: Ale, ale...
Gaston Le Mode: Mademoiselle Fretka, nastąpiła zmiana planów. Teraz nałożysz to, s'il vous plait.
Fretka: Ale ja!?
Gaston Le Mode: Ewentualnie to.
Fretka: W tym życiu nigdy! Sayonara, amigo! (Wychodzi na wybieg.) Ja zaraz i tak powiem mamie i tak podskoczycie. (Spada z wybiegu.) Żyję!
Gaston Le Mode: Ale Mademoiselle! Och... Dobra dziewczęta, czas się przebrać i pokazać styl.
Modelki: Dziękujemy, Gaston.
Gaston: (do widowni) Wielce szanowni państwo, ja Gaston Le Mode z przyjemnością przedstawiam cudowną kolekcję "Bez przerwy lato"!
(piosenka "Bez przerwy lato")
Bez przerwy lato!
Lato cały czas!
Lato cały czas!
Gaston Le Mode: Proszę o wielkie brawa dla projektantów! Moje najnowsze odkrycie, Fineasz i Ferb!
Nigdy jesień.
Czasem wiosna.
Bez przerwy lato,

Fineasz: Widzisz Ferb, chyba nasza kolekcja ich kręcie.
Gaston Le Mode: Bo wiedzą, że każdy, kto chce być kimś, musi nosić "Bez przerwy lato".
Fineasz: Ma się te zdolności!
Kobieta: (do Ferba) Fajne wdzianko, przystojniaku.
Gaston Le Mode: Jesteście na fali.

Fretka: Niech tylko mama się o tym dowie. Ej, zaraz, chwila! Skąd macie te ciuchy?
Kobieta 2: Te! To nie wiesz, że to są najnowsze modele z super kolekcji "Bez przerwy lato"? Wszyscy je teraz noszą, a skąd się urwałaś? (Wyjmuje czasopismo.)
Fretka: Fineasz i Ferb, królowie krawiectwa? Szybko poszło.
Stefa: Fretka, tu jesteś!
Fretka: Stefa?
Stefa: Zostawiłaś ubranie i telefon.
Fretka: He? Stefa! Ty też!? Wyglądasz jak Ferb!
Stefa: Och, dzięki Fretka. Większość jest naprawdę markowa, ale buty to podróba. Słyszałam, że w tym sklepie na przedmieściach właśnie była dostawa. Lecę zanim wszystko wykupią! Pa! Ee, Fretka? Tak szczerze, ciuchy Gastona są niemodne od 40 sekund.
Fretka: Yyrgh!

(W sterowcu)
Dundersztyc: Widzisz Pepe Panie Dziobaku? Calutka armia Dundersztyców. Wierne kopie tego mnie!
Kopia 1: Cześć przystojniak!
Kopia 2: I cześć tobie bratku!
Dundersztyc: Ej ty tam, przyniesiesz hotdoga!
Kopia 3: Tak jest!
Dundersztyc: Ty, przynieś mi zaraz bilety do kina!
Kopia 4: Się robi, szefie!
Dundersztyc: Ty przejedź się w wesołym miasteczku nową kolejką!
Kopia 5: Jasne robi się!
Dundersztyc: Już, już, kopie moje wierne! Idźcie do kolejek, żebym ja już nie musiał! Woohoo!
(Kopie wyskakują ze sterowca na spadochronach.)
Kopie: Geronimo! Hahahaha! (Lądują w centrum handlowym.) O, centrum handlowe! Fajnie było! Ale zabawa! Wylądowałem w kałuży! O, fajne szczeniaki! Markowe ciuchy-
Mężczyzna 2: Ej, ty widzisz jak ci ludzie są ubrani?
Kobieta 2: Jakieś staromodne fartuchy aptekarskie.
Mężczyzna 2: Od dwóch minut czuję się obrzydliwie niemodny.
Kobieta 2: Ej, to bądźmy znów modni!
(Tłumy zlatują się do sklepu z fartuchami i wychodzą w fartuchach.)
Kopia 6: Teraz mam dwa!

Dundersztyc: No przecież oni są przeuroczy! (do Pepe) A może skoczysz i też mi coś przyniesiesz? Na przykład, eee, swoją zgubę!
Nieudana kopia: Ej, nie rób krzywdy temu małemu króliczkowi!
Dundersztyc: Jak wylazłeś ze śmietnika, ty pokraczny niedorozwoju!? Zaraz wracam, muszę wykasować pewną rzecz. Tak jest, to twój koniec przyjacielu! (Klika zły przycisk.) O nie! Przez pomyłkę nacisnąłem skasuj wszystkie!

(Z centrum handlowego znikają wszystkie kopie. W tym znika jeden w kolejce.)
Mężczyzna 3: Oj! (Zajmuje miejsce kopii.)

Dundersztyc: Patrz co przez ciebie zrobiłem! Ach, wiesz kto za to odpowie! (Dłonie plączą mu się w taśmie, którą związany jest Pepe.) Co to jest? (Pepe wyskakuje ze sterowca.) Ej, dlaczego wyskoczyłeś? A! Aaa, ty przebiegły dziobaaaa...! (Wypadł ze sterowca.) No to było bardzo chytre! Jak ty mogłeś?! (Dundersztyc zaplątał się o ogon samolotu.) Aaa! A niech cię, Pepe Panie Dziobaku!!
Agent P!
(Pepe rozplątał się i na upuszcza się na spadochronie.)

(W centrum handlowym)
Fretka: Chodź mamo! Zobaczysz coś zwariowanego!
Linda: O, zdaje mi się, że już widzę.
Fretka: Patrz mamo, widzisz?!
Linda: To ty Fretka przyciągnęłaś mnie taki kawał na kongres aptekarzy?

(Na wybiegu)
Gaston Le Mode: Trudno, mon ami, wasze kreacje stały się niemodne trzy minuty i siedem sekund temu.
Fineasz: To nic, wystarczy już nam. Ej, Gaston, co z nowym stylem?!
Gaston Le Mode: (Pokazuje się w ubraniu Dundersztyca.) No jak to co?! Nikt się jeszcze do niego nie przyznał, więc zaraz przyznam się ja i zbiję całą śmietankę. Tak się utrzymujesz na powierzchni w tym interesie. Au revoir!
Izabela: Fineasz, wiesz? Ja nadal lubię twój styl.
Fineasz: Dzięki. Cześć mamo!
Linda: O patrzcie, jest komplet. To pójdziemy coś zjeść. Chyba jest tu niedaleko jakaś pizzeria.
Fineasz: A tu jesteś Pepe!
Fretka: Tak, idźcie sobie. Jedźcie co chcecie. Moje marzenie właśnie się rozwiały, a wy myślicie tylko o żarciu! Ale pamiętajcie! Gaston powiedział, że jestem jego Cou De Crayon!
Ferb: Założę się, że to znaczy tępa jak ołówek.
Fineasz i Ferb!

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki